Przechadzałem się spokojnie po lesie gdy nagle dostrzegłem Dainil. Podszłem do niej.
-Hej
-Cześć
-Co robisz?-zapytałem
-Czekam na Darkusa-odrzekła klacz
-Ohh...słyszałem, że ty i on jesteście razem-posmutniałem, a klacz
spojżała na mnie-ale no cóż dla mnie ważne jest to żebyś była
szczęśliwa-stwierdziłem nie zmieniając wyrazu twarzy.
-Dziękuje ale nie martw się jestem szczęśliwa-powiedziała Dainil uśmiechając się do mnie.
W tam tej chwili przyszedł Darkus.
-Witaj Santiago-powiedział i stanął obok klaczy
-Hej-mruknąłem-mogę z tobą porozmawiać?-zapytałem
-Tak jasne, a o co chodzi?-zdziwił
-Co byś powiedział na to abym został Twoim doradcą?
-Nie ma sprawy nadajesz się na to-uśmiechnął się
-Dziękuje...no chyba nie będę Wam już przeszkadzał-stwierdziłem-Żegnajcie
-Pa-odpowiedzieli oboje po czym rozstaliśmy się w ciemnościach .
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz