środa, 24 kwietnia 2013

opowiadanie Aresa niespodzianka - wersja Jang

Przechadzając sie  po ciemny lesie ..rozmyślałam nad swoim życiem.Na pierwszy rzut oka było widać ,że nie jestem duszą towarzystwa .Miałam jednak  dylemat czy pójść na to spotkanie koni.Przecież chciałam zacząć wszystko odnowa.Czemu miałabym tam iść ? A czemu by nie ? Może warto się przełamać ,a nie jak ta ciućma anielska odcięta jak zawsze od świata pałętać się po kątach.Postanowiłam .. pójdę tam,ale tylko na chwile. Dobre i tyle.Przynajmniej może kogoś poznam.Matko.. sama siebie oszukuje ,kto by chciał z taką imbecylką jak ja rozmawiać i jeszcze nikogo tam nie znam.Zaproszenie fakt dostałam nooooo..ale pewnie jak mnie zobaczą zwieją ,albo wyśmieją.Czuję sie nie najlepiej.Mam mieszane uczucia.Nawet nie wiem co powiedzieć na początek jak tam dotrę .. jeśli dotrę.Mało znam te okolice ,a zwłaszcza ten las. O cholera !? Czy to możliwe ?Zgubiłam się przez to zachodzące słońce,które znikło w mgnieniu oka.Ciemność,wielkie drzewa.. strach mnie przeszywa,a ja nawet nie wiem czy jestem blisko wyznaczonego miejsca spotkania i co teraz ze mną będzie .. ?

< dokończy ktos ?>

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz