piątek, 19 kwietnia 2013

Opowiadanie Amber

Jaki tak naprawdę jest Mustafar....
Spacerowałam po brzegu rzeki.Z oddali widać było czarne chmury.
Pewnie zbiera się na deszcz...Nagle z oddali zobaczyłam strumień 
bardzo jasnego światła.Pobiegłam to sprawdzić.Gdy dotarłam na miejsce 
gdzie słup światła styka się z ziemią,zobaczyłam białego jednorożca...
Mustafara! Miałam łzy w oczach.Mój kochany tatuś wrócił,ale w innej postaci.
Rzuciłam mu się na szyję,i chodź to był jego duch,mogłam poczuć ciepło.
Płakałam,a wręcz ryczałam,wtulając pysk w jego niegdyś czarną grzywę.
W końcu wydukałam:
-Jak,s..się cieszę że cię widzę.
-Ja też córeczko.powiedział mój ojciec przytulając się do mnie.
-Oni opowiadają o tobie same bzdury!Że byłeś z wyglądu i z charakteru potworem!
I że tak na prawdę to się nazywasz Diablo i jesteś diabłem,a ty nawet 
mógłbyś być aniołem! I że cały nasz klan to bezwzględne potwory!
I że nie kochamy...nie mamy litości...To wszystko nie prawda!
-Kto opowiada te głupoty?,
-Ta cała Ruffian!Myśli że wie wszystko wie bo jest jakimś tam ,,koniem diabła'',
i że niby ty jesteś spokrewniony z jej ojcem!
-Pierwsze słyszę , ja jestem jedynakiem.
-No właśnie-powiedziałam z jeszcze większym płaczem.
-Ale dlaczego płaczesz?
-Oni nas mają za potwory nie rozumiesz?!A ten cały Shadow stoi po ich 
stronie,zamiast bronić honoru naszego stada-mówiłam już ze wściekłością.
Miałam ochotę rozerwać na strzępy tych dwoje.
-Amber...Uspokój się...-powiedział i zaczął śpiewać piosenkę,
którą śpiewał mi na dobranoc w czasie kiedy byłam źrebakiem.
Byłam wściekła,ale ta pieśń zawsze mnie uspokajało. 
W pewnym momencie przerwał i powiedział
-Pamiętaj,zemsta nie zawsze jest dobrym rozwiązaniem..
-Czy ktoś taki jak ty mógłby być diabłem?-powiedziałam uśmiechając się przez łzy.
-Na mnie już czas,przybyłem ci powiedzieć,że ja zawsze będę przy tobie i twoim bracie.
A że Shadow wstydzi się tak,swojego pochodzenia,nie mam prawa 
nazywać go swoim synem-powiedział cofając się,a to światło które wcześniej 
wiedziałam powróciło.
-Dokąd idziesz tato?
-Do nieba-powiedział uśmiechając się
-Ale wszyscy mówią,że powinieneś być w piekle...A ja mam to gdzieś!!
-Do zobaczenia w lepszym świecie,Amber-powiedział,i wszedł pod strumień światła.
Zaczął padać deszcz..Światło rozbłysło,i mnie tymczasowo oślepiło.Straciłam przytomność.
Obudziłam się i zobaczyłam że już jest jasno,a nade mną stoi Dainil,i Darkus

Dainil?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz