niedziela, 14 kwietnia 2013

Opowiadanie Ruffian - Obawy przed Asterią

Kuna i Eros się bawili . Poszłam odpocząć. Położyłam się przy drzewie. 
Nagle  przyleciał mój  brat…
- Hadesie co ty tutaj robisz?
- Mam mało czasu żeby ci to wytłumaczyć… Ale słuchaj kuna i ty
 jesteście w niebezpieczeństwie!!!
- skąd znasz jej imię? I W ogóle ty żyjesz !!! myślałam że ty nie...
- Żyje i proszę cie uważaj  na  Kunę… pewien jednorożec dowiedział się ze to 
jest córka Aresa… I chce ją zabić ciebie tez bo jesteś jej matką, wiec jeszcze 
raz cie proszę uważaj na siebie i na Kunę…
- A ty skąd to wiesz że chce zabić mnie i moja córkę?
- Latałem, zauważyłem klan cienia.. a w nim białego jednorożca, byłem zdziwiony. 
Postanowiłem to sprawdzić… I usłyszałem wtedy rozmowę o Kunie i biały 
jednorożec powiedział że zabije ją i ciebie!!!
Zniknął. Tak po prostu, bez pożegnania… Jak zwykle… Zauważyłam,
że Kuna i Eros gdzieś poszli… Zaczęłam się o nich przeraźliwie martwić! Zobaczyłam Aresa… 
I obok dzieci… Byłam spokojna nic im nie jest, a drugiej strony ciekawiła 
mnie tak Klacz z która rozmawiał,  lecz nie byłam tym za bardzo zaciekawiona, 
bardziej martwiło mnie to że brat ujrzał coś i co może oznaczać śmierć moją i Kuny... 
Postanowiłam wszystko powiedzieć Aresowi… Zastanawia mnie tylko ten jednorożec…
czy to może być matka Erosa…? Tyle pytań krążyło mi po głowie. 
Ale wiedziałam że muszę to mu powiedzieć… Podeszłam oczywiście Kuna 
mnie od razu zauważyła… Od razu Ares się odwrócił… Po erosie widziałam zmęczenie… 
postanowiłam ze teraz je się nią zajmę, lecz potem podeszłam do Aresa i powiedziałam 
mu że chciała bym z nim porozmawiać i że to jest pilne…
-tak Ruffian coś się stało?
- kuna idź do Brata i połóż się Tam zaraz do ciebie przyjdę…- Poszła.
- A wiec co się dzieje? Ruffian…
- Słuchaj dziś spotkałam mojego Brata i on widział Jednorożca  i to białego 
w Klanie cieni… Rozmawiali o Kunie..
- Co? Ale skąd oni mogli by o tym wiedzieć?
- Naprawdę nie winem , ale mam takie podejrzenie że to mogła być Arestia…  
I ona powiedziała że chce zabić nasza córkę i przy okazji mnie…
Po Aresie było widać ze się mocno wkurzył, a ja byłam u skraju łez.. Bałam się nie
o mnie, lecz o kunę ona jest taka młoda i pełno w niej życia…

<Ares dokończysz? >

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz