czwartek, 25 kwietnia 2013

Powitajmy nowe źrebaki potomstwo Alfy - Jango i i Rissa

http://pu.i.wp.pl/k,MzkxNzk3ODgsNDQxMDcy,f,jednoroz12uf0.jpg
imię Rissa
wiek 1 dzien
płec klacz
stanowisko uczennica , młoda samica Alfa
partner jeszcze nie
zauroczenie ...
potomstwo za młoda
rodzina mama Dainil tata Darkus brat Jango ciocia Ruffian wój Ares kuzyni kuna i Eros
umiejętności
żywioł mrok , słońce życie księżyc
co lubi zabawę towarzystwo latanie
czego nie lubi nudy smutku wrednych koni samotnosci
cechy charakteru miła uczynna zabawna czasem denerwująca szalona szczera
właściciel RaFcik

http://25.media.tumblr.com/WXUu73v69qklzwocYQWLoXApo1_400.jpg

Imię Jango 
Wiek-1 Dzień
Płeć-Ogier
Stanowisko-Młody ogier Alfa,Uczeń
Partnerka-wszystko w swoim czasie
Zauroczenie-Brak
Potomstwo-za młody
Rodzina-Mama-Dainil,Tata-Darkus,ciocia Amber,wujek Shadow i Ares oraz rodzina z jego strony.
Umiejętności-Ma wrodzoną cechę zabijania(Klan Cienia)jest szybki,i dobrze skacze.Ma wiele siły ,i naprawdę trudno go zmęczyć,lubi także rysować ale rzadko to robi.,dobrze udaje.
Żywioł-Śmierć,ogień,Natura,
Co lubi-samotne spacery,rozmawiać ze zmarłymi,galopować,treningi,spokój,ciszę,samotność,las,skakać przez potok,niebezpieczeństwo czarną magie
 Czego nie znosi-Dużego tłumu,Gdy ktoś wydaje mu rozkazy,Przemądrzałych koni,zakazów
Cechy charakteru-Odważny,szczery,honorowy,cichy,jeśli chodzi o kontakty towarzyskie to nieśmiały,wredny,lojalny,sarkastyczny,brutalny,bez litosny.Dla Rodziny Miły,ciekawski,Zabawny,rozgadany.
Właściciel-Tygrysica

środa, 24 kwietnia 2013

opowiadanie Aresa niespodzianka - wersja Jang

Przechadzając sie  po ciemny lesie ..rozmyślałam nad swoim życiem.Na pierwszy rzut oka było widać ,że nie jestem duszą towarzystwa .Miałam jednak  dylemat czy pójść na to spotkanie koni.Przecież chciałam zacząć wszystko odnowa.Czemu miałabym tam iść ? A czemu by nie ? Może warto się przełamać ,a nie jak ta ciućma anielska odcięta jak zawsze od świata pałętać się po kątach.Postanowiłam .. pójdę tam,ale tylko na chwile. Dobre i tyle.Przynajmniej może kogoś poznam.Matko.. sama siebie oszukuje ,kto by chciał z taką imbecylką jak ja rozmawiać i jeszcze nikogo tam nie znam.Zaproszenie fakt dostałam nooooo..ale pewnie jak mnie zobaczą zwieją ,albo wyśmieją.Czuję sie nie najlepiej.Mam mieszane uczucia.Nawet nie wiem co powiedzieć na początek jak tam dotrę .. jeśli dotrę.Mało znam te okolice ,a zwłaszcza ten las. O cholera !? Czy to możliwe ?Zgubiłam się przez to zachodzące słońce,które znikło w mgnieniu oka.Ciemność,wielkie drzewa.. strach mnie przeszywa,a ja nawet nie wiem czy jestem blisko wyznaczonego miejsca spotkania i co teraz ze mną będzie .. ?

< dokończy ktos ?>

poniedziałek, 22 kwietnia 2013

Opowiadanie Ares'a - Niespodzianka !

Chodziłem sobie samotnie po lesie i myślałem co by tu zrbić by
wszyscy razem mogli byśmy spędzić razem czas no i jakoś się zaprzyjaźnić..
Choć sam nie wiem po co nad tym myślę bo nie jestem i nigdy nie byłem duszą
towarzystwa i naglę przyszło mi do głowy świetny pomysł !. Przynajmniej moim
zdaniem był dobry... Postanoiłem zabrać całe stado w jedno miejsce...
Jest to miejsce nad jeziorem a dookoła są lasy bardzo miłe miejsce chceałem,
żebyśmy spędzili trochę czasu razem, wszyscy bez wyjątku więc, żeby mieć 
pewnoć, że wszyscy przyjdą to niektórym poiedziłem, że musimy "Porozmawiać"
i by tam przyszli a najpierw spotkałem na swojej drodze Dainil i Darkusa;
- O witajcie ! Co tam u was - Pwiedziałem z wielkim uśmiechem na twarzy..
- Hej Ares, a co ty dziś taki wesoły ?! - Spytał zdziwiony moim chumorem Darkus
- A nic, a przyjdziecie później nad jezior to za lasem Zielarzy ?
- Czemu nie ? A po co ? - Spytała Dainil
- A nic.. nie ważne.. Po prostu przyjdźcie !
Po czym poszłem po drodzie sptkałem też Flicke, Jang, Rainbow, Darka i Santiago
których również zaprsiłem i obiecali, że przyjdą później zacząłem szukać Shadow'a
- O hej Shadow !
- O czejść, coś się sało ?
- Nie, nic przyjdziesz nad jezioro te które znajduje się za Lasem Zielarzy.
- Wiesz no nie wiem..
- Prosze ! To ważne ! 
-  A co to jest takiego ważnego ?
- Nie teraz ! Jak przyjdziesz to się dwiesz ! No dawaj co ci szkodzi ?
- No dobra przyjdę 
- ok dzięki - Powiedziałem po czym szybko pobiegłem do Sami która przechodziła.
- Sami !
- Tak ?
- Przyjdziesz nad jezioro ?
- Zobaczę ok..
- No dawaj będą wszyscy !
- Wszyscy ?
- Tak Shadow też - poczym leciutko ją szturchnołem - No dawaj, co ci szkodzi ?
- No dobra...
- Ok dozobaczenia ! - I pobiegłem do Ruffian, Erosa i Kuny
- Witam kochani !
- Czejść tato co ty taki weoły ?
- A nic synu... A właśnie później weźmiesz Ruffian i siostrę i zabierzesz nad
jezioro. Ok ? Chybawiesz gdzie jest? Za lasem Zielarzy..
- Tak ! Wiem, wiem... Ale po co ? Chiałem iść nad morze.
- Ale nad morze pójdziesz innym razem a tam będzie Dainil, Darkus, 
Amber.. - Nie zdążyłem dokończyć bo mi przerwał..
- Amber ?
- Tak
- Ok powiem Ruffian i Kunie ..
- Nie ! Nie mów... Po prostu je tam zabierz ok ?
- Dobra pa..
Już prawie skończyłem ponieważ wszystko jest załatwion... I prawie wszystkich
już zaprosiłem... Ale została jeszcze Amber... Więc poszedłem jej szukać ale nigdzie
nie mogłem jej znaleźć... Ale trochę po pytałem i w końcu ją znalazłem !
- Witaj Amber, pamber, hamber... - Zacząłem wesło sobie dopowieadać.. [xD]
- Hej.. A ty co taki wesoły ? - Kolejna osoba mi to już mówi...
- A nic a u ciebie ? Przyjdziesz nad jezioro ? Tak ? Ok.. Nara...
- Hej, hej zaczekaj po co mam iść nad jezior ? i wcale nie powiedziłam, że pójdę !
- No proszę.. przoszę to ważne jak nie wiem co ! Plisssssssssssssss
- No dobrze ale po co 
- Bo chce z kimś miło spędzić czas - Ja się ledwo powstrzymałem od śmiechu a ona
patrzyła się na mnie jakbym ją pytał o nie wiadmo co...
- ty se jaja robisz nie ?
- Nie... może troche to jak przyjdziesz? No dawaj ! Będzie fajnie ! Mam nadzieję..
I tak jej nażekałem przez 15 minut aż w końcu się zgdziła a ja tam pszłem i czekałem
aż się zjawią po około 30 min. już wszyscy byli... Zdziwieni ale byli
- Chyba tylko Kuna była zachwycna odrazu pobiegła się bawić w wodzie a za sobą 
pociągneła Flicke by poszła z nią, Eros odrazu zaczął się przystawiać do Amber,
i jakoś się rozkręciło... Zaczeli sobie wszyscy gawędzić, wygłupiać itp. ale tylko
jedyny Darkus powiedział mi, że zrobiłem kawał dobrej roboty...

Ktoś dokończy o tym co było dalej ? :)

9C.D opowiadania Ruffian - Obawy przed Asterią: Opowiada Shadow



To było dziwne i niesamowite mój zmarły ojciec, był tu i powiedział:
-Witaj.
-C-cześć.-odpowiedziałem
-Przykro mi, że zamiast porozmawiać ze sobą jak ojciec z synem, woleliśmy się na siebie wydzierać.
-Mi też...Sprawiłem ci i naszej rodzinie wiele kłopotów. Zrozumiem jeśli powiesz że byłem tylko ciężarem.
-Nigdy bym tak nie powiedział. Może nie dogadywaliśmy się zbyt dobrze ale, nie wyobrarzasz sobie jak cieszę się z tego spotkania.
-Ja również i chciałbym cię przeprosić za to że nic nie zrobiłem, kiedy umierałeś, że cię nie uratowałem.
-Głupi, każde życie kiedyś się kończy, czy to w ten, czy w inny sposób.
-Nie, mogłem ci pomóc, ale tego nie zrobłem. To moja wina.
-Skoro uważasz, że to twoja wina, to napraw ją.
-Ale jak?
-Ratuj i pomagaj tym któży tego potrzebują.
-Tak, tak zrobię.
-Wiem, że nie kłamiesz Shadow i wiem też, że tego szczerze żałujesz. Więc wybaczam ci to, ale teraz musisz byś tym prawdziwym sobą.
-Prawdziwym sobą, co? Ale niby jak mam to zrobić, mam dwie osobowości i dwa charaktery.
-Ech, jestem pewien że możesz nad tym panować spróbuj. Zmień się w białego pegaza.
-A-ale jak?
-Pomyśl o tym, wtedy będziesz mugł nad tym zapanować.
-Ok, spróbuję.
Zamknąłem oczy i pomyślałem o tym, że chcę się zmienić. Poczułem falę ciepła rozchodzącą się po moim ciele. Usłyszałem jak Amber i Darkus wstrzymali oddech, wtedy otwożyłem oczy i popatrzyłem się na swoje nogi, były białe, kark, zad i ogon też.
-Widzisz mówiłem, że ci się uda.
-Tak udało się.-Powiedziałem z uśmiechem.
-Ty się właśnie uśmiechnąłeś?-spytał się Darkus.
-E, tak, chyba tak. Wiesz, mój charakter też się zmienia.
-Tak, właśnie zauważyłem, ale jak to możliwe że ty się też zmieniasz?
-A skąd mam wiedzieć? Tak jest odkąd pamiętam.
-To dlaczego ja o tym nie wiem?
-Wiedzieli o tym tylko nasi rodzice. A po zatym braciszku, nie zapomnij że jestem od ciebie prawie dwa razy starszy.
-No tak, to fakt. Ale zaraz, zaraz, czy ty przed chwilą nie powiedziałeś do mnie braciszku?
-Tak. A bo co?
-To że ostatni raz tak do mnie mówiłeś kiedy byłem małym źrebakiem.
-Postanowiłem pogodzić się z przeszłością.-Odwróciłem się w stronę Mustafara.-Dziękuję ojcze.
-Nie ma za co. Powinieneś się zmienić z powrotem.
-Tak, masz rację.-zmieniłem się z powrotem w czarnego pegaza i tak samo jak poprzednio poczułęm ciepło rozchodzące się po ciele.
-To jest dosyć niezwykłe.-Powiedziała Amber.
-Muszę się z tym zgodzić.-dodał Darkus.
-Ta, no to co rozejm, mały braciszku?

<Darkus dokończysz?>



niedziela, 21 kwietnia 2013

opowiadanie Samtiago

Przechadzałem się spokojnie po lesie gdy nagle dostrzegłem Dainil. Podszłem do niej.
-Hej
-Cześć
-Co robisz?-zapytałem
-Czekam na Darkusa-odrzekła klacz
-Ohh...słyszałem, że ty i on jesteście razem-posmutniałem, a klacz spojżała na mnie-ale no cóż dla mnie ważne jest to żebyś była szczęśliwa-stwierdziłem nie zmieniając wyrazu twarzy.
-Dziękuje ale nie martw się jestem szczęśliwa-powiedziała Dainil uśmiechając się do mnie.
W tam tej chwili przyszedł Darkus.
-Witaj Santiago-powiedział i stanął obok klaczy
-Hej-mruknąłem-mogę z tobą porozmawiać?-zapytałem
-Tak jasne, a o co chodzi?-zdziwił
-Co byś powiedział na to abym został Twoim doradcą?
-Nie ma sprawy nadajesz się na to-uśmiechnął się
-Dziękuje...no chyba nie będę Wam już przeszkadzał-stwierdziłem-Żegnajcie
-Pa-odpowiedzieli oboje po czym rozstaliśmy się w ciemnościach .

8C.D opowiagania Ruffian obawy przed Asterią - Amber


Zrobiłam tak,jak powiedziała Dainil.Przyleciałam na polanę,gdzie był już Shedow i Darcus.
-Siedziałam w tych i myślałam;,,Co też mądrego Shedow powie tym razem''A tu proszę zupełnie na odwrót
-O co ci chodzi.
-Słyszałam w krzakach to co mówiłeś.
-Tak..Szkoda że nasz ojciec nie mógł tego usłyszeć.
-On to słyszał,i widział.Jest przy tobie.
-Tak,tak w moim sercu.Wszyscy tylko to powtarzają
-Nie,on stoi za tobą.
-Co!?Ale jak...
-Witaj Shedow..-powiedział Mustafar
-C-cześć.
-Przykro mi,że zamiast porozmawiać ze sobą jak ojciec z synem,woleliśmy się na siebie wydzierać.
-Mi też...Sprawiłem ci i naszej rodzinie wiele kłopotów.Zrozumiem jeśli powiesz że byłem tylko ciężarem.
-Nigdy bym tak nie powiedział.Może nie dogadywaliśmy się zbyt dobrze ale..Nie wyobrarzasz sobie jak cieszę się z tego spotkania.

<Shedow?>

sobota, 20 kwietnia 2013

7C.D.Opowiadanie Ruffian - Obawy przed Asterią - Dainil

- Amber poczekaj chwile muszę cos zkonczyc i porozmawiac z tobą
- Dobra
odwruciłam się w stronę Shadowa
- posłuchaj mnie teraz uważnie
to że zmieniasz się w białego i odwrotnie łacznie z charakterem to cudownie
- ale jak to ? wolałbym miec jeden charakter
- hmm ... 
mogłabym ci to teraz wyjaśnic ale lepiej zrobia to Darkus i Amber - powiedziałam uśmiechając sie.
- idż porozmawiaj o tym z Darkusem , bo ja najpierw muszę porozmawiac z Amber ok ?
- tak jasne to pa
- pa
po rozmowie z shadowem wruciłam do Amber leżącej w krzakach
- No wię powiedz mi co robiłas w krzakach
- no dobra podsłuchiwałam
- to bardzo nie ładnie wiesz ?
- taak , przepraszam
- dobra nie ważne  mam coś ważnego ci do powiedzenia
- co takiego ?
- jak rozmawialam z shadowem to powiedział mi ,że to nie tak że wstydzi się dlatego że jet cieniem tylko ....
- tylko co
- bal sie bo jest przerażający i
- czyli że jest cieniem
- nie dałas mi skończyc
- przepraszam mów
- dziękuję
i że nikt go nie zaakceptuje no i jeszcze
- co jeszcze ? co
- Amber !
- sorka
- i tego że sierść zmienia mu się na białą wraz z charakterem
- łał o niczym nie wiedziałam
- bo się z tym ukrywał
a teraz poszedł porozmawiac o tym z twoim bratem
leć do nich i pogadaj
a no i jeszcze jedno gadałam z Ruffian
- no i
- powiedziała że przeprasza że nazwała go Diablo a  resztę niech ci sama powie
lec już
pa Amber
- pa

< Amber , Darkus Shadow dokończycie ?>       
    

4C.D opowiadania Amber - Dainil

- rety... Ruffian spokojnie
- jak mam  byc spokojna skoro mi nie wierzysz
- ale ja ci wierze tylko...
- tylko co
- tylko nie rozumiem poco rozpowiedziałas o ojcu ...
rozumiem że boisz się Asterjl , ja też się jej  obawiam
- Naprawdę ?
- tak , ponieważ ona może wszystko zniszczyć
- aha
- To zostajesz ?
- tak i przepraszam
- nic nie szkodzi , ale nie mów o Asterii gdy nie jest to konieczne
zgoda ?
i pamiętaj że wszscy tutaj jesteśmy twoją rodziną i wszystkim możesz uffac

< Ruffian dokończ>

6 C.D.Opowiadanie Ruffian - Obawy przed Asterią : opowiada Shadow

Danili mi uwierzyła i była drugą klaczą która to zrobiła, bo żaden ogier mi jeszcze nie uwierzył.
-Nie powiedziałem i nie pokazałem kim jestem dla tego, że mój wygląd jest przerażający.
-A więc wstydzisz się tego kim jesteś?
-To po części prawda, ale nie do końca. 
-Dlaczego nie do końca?
-Chodzi o to, że odziedziczyłem coś po ojcu, ale nawet mój brat o tym nie wie,
właściwie nikt nie wiedział do tej pory oprócz Sami. Mój kolor się zmienia, z czarnego 
na biały i odwrotnie, ale nie tylko kolor ponieważ wraz ze zmianą koloru zmienia 
się mój charakter. Mój ojciec tak nie miał, przez to się z nim non stop kłóciłem i przez 
to wszyscy myśleli, że go nienawidziłem, ale to nie tak. Byłem wściekły, że nie mogę nad 
tym panować, a gdy zmieniałem się w białego konia lub pegaza po prostu się gdzieś zaszywałem.
 Przez to, że byłem tak rozdrażniony i byłem jak tykająca bomba, mówili że jestem 
najgorszym z Klanu Cieni. Więc chciałem ukryć swoją przeszłość pod iluzją i nie żałuję 
nic z przeszłości oprócz tego, że zachowywałem się tak w stosunku do ojca i brata, 
oraz że nie uroniłem ani jednej łzy po śmierci ojca, nie, żałuję że pozwoliłem go zabić.
-Rozumiem, ale nawet jeśli odrzucisz przeszłość ona nie zniknie. 
Musisz stawić jej czoła rozumiesz?
-Tak wiem. Dziękuje Dainil.
Dainil nie zdążyła odpowiedzieć bo coś zaszeleściło w krzakach. Wiatr nie wiał w moją 
stronę więc nie mogłem określić czy to swój czy wróg, więc podbiegłem i złapałem intruza. 
A tym intruzem była Amber.
-Podsłuchiwałaś Amber?
-Tak, nie, no tak trochę.- Plątała się w odpowiedzi na moje pytanie.

Amber, Dainili dokończycie?

3 C.D. Opowiadanie Amber - Opowiada Ruffian

-wiem po co przyszłaś... Chcesz wyjaśnić sprawę z Mustafarą...
- tak, to powiesz mi wszystko że szczegółami?
- Z imieniem to dokładnie nie wiem bo dziadek mówił raz diablo raz Mustafara... 
Ale wiem że mój dziadek miał dwie partnerki jedną była pegazem, 
a druga jednorożcem. Dziadek nigdy nie powiedział jednej ani drugiej za 
ma partnerkę czy syna. Mój ojciec nigdy nie widział brata, a Mustafar mógł 
nie wiedzieć że ma brata.Mój ojciec też nie widział że ma brata, aż do spotkania 
z ojcem w dniu jego odejścia że stada... Jednak nie widział jak wygląda, 
że jest jednorożcem, ile ma lat... 
- a kto może to potwierdzić?
- moi bracia i jedną klacz, ale nie wiem czy przeżyła atak...
- a mam pytanie.
- jakie?
- czy ty sobie tego nie wymyśliłaś...
- nie. Mam świadków że nie kłamię, a jeśli mi nie wierzysz to odejdę że stada...

Danili dokończ

4 C.D. Opowiadanie Amber - Opowiada Dainil

- Jeju przepraszam. Ja.. ja nie wiedziałam [ miałam łzy w oczach ]
- To nie twoja wina - powiedziała Amber - to przez Ruffian.
- Kochanie nie płacz wtrącił się Darkus
- No dobrze ale czemu Ruffian opowiada takie rzeczy ? Ma jakieś dowody ?
- Nie, chyba nie - Krzyknęła Amber
- Dobrze spokojnie wyjaśnię tą sprawę
- Nie nie trzeba - powiedzieli jednocześnie
- Dobrze jak chcecie a ja porozmawiam po to by był spokój muszę w końcu o to dbać
cieszę się że mam was najlepsza przyjaciółkę i i cudownego partnera - przytuliliśmy się.
- co wy na to żeby pójść później razem na polankę ?
- fajny pomysł o trzeciej wam pasuje - spytała Amber
- tak pasuje
- Danil zobacz idzie Ruffian i Kuna
- To ja idę , pa
- Pa - po chwili skierowałam się ku Ruffian
- Ruffian poczekaj chwilkę - chciałabym z tobą porozmawiać

< Ruffian dokończysz ? >

3 C.D. Opowiadanie Amber - Opowiada Amber

Ja nie mogę,mój brat partnerem klaczy alfa..
-Fajnie że za partnerkę wziąłeś jakąś porządną klacz.-powiedziałam szczęśliwa.
-Lubisz Dainil?
-A niby czemu mam nie lubić?Uratowała mi życie, mogę nawet powiedzieć że 
to moja najlepsza przyjaciółka.
-Fajnie że się lubicie.
-A wracając do taty..Myślę że to właśnie on jest tym legendarnym białym cieniem.
-Co to Biały Cień?-spytała wychodząca z jaskini Dainil
-To bardzo rzadka istota.Ma on chronić wszystkie konie przed niebezpieczeństwem,
i pomagać im osiągnąć ścieżkę dobra.
-Jesteście pewni że to był wasz ojciec? No bo w końcu nazywa się Diablo.
Coś we mnie zadrgało.Jak by to nie była Dainil,tylko np. Ruffian, została 
by z niej sama sierść
-Nie wierz w to co mówi Ruffian. Wszystko ci opowiem całe nasze spotkanie..-I zaczęłam
 opowiadać wszystko w najmniejszych szczegółach,a jak już skończyłam, Dainil powiedziała;

<Dainil?>

piątek, 19 kwietnia 2013

2 C.D. Opowiadanie Amber - Opowiadanie Dainil

Opowiadanie Amber

Jaki tak naprawdę jest Mustafar....
Spacerowałam po brzegu rzeki.Z oddali widać było czarne chmury.
Pewnie zbiera się na deszcz...Nagle z oddali zobaczyłam strumień 
bardzo jasnego światła.Pobiegłam to sprawdzić.Gdy dotarłam na miejsce 
gdzie słup światła styka się z ziemią,zobaczyłam białego jednorożca...
Mustafara! Miałam łzy w oczach.Mój kochany tatuś wrócił,ale w innej postaci.
Rzuciłam mu się na szyję,i chodź to był jego duch,mogłam poczuć ciepło.
Płakałam,a wręcz ryczałam,wtulając pysk w jego niegdyś czarną grzywę.
W końcu wydukałam:
-Jak,s..się cieszę że cię widzę.
-Ja też córeczko.powiedział mój ojciec przytulając się do mnie.
-Oni opowiadają o tobie same bzdury!Że byłeś z wyglądu i z charakteru potworem!
I że tak na prawdę to się nazywasz Diablo i jesteś diabłem,a ty nawet 
mógłbyś być aniołem! I że cały nasz klan to bezwzględne potwory!
I że nie kochamy...nie mamy litości...To wszystko nie prawda!
-Kto opowiada te głupoty?,
-Ta cała Ruffian!Myśli że wie wszystko wie bo jest jakimś tam ,,koniem diabła'',
i że niby ty jesteś spokrewniony z jej ojcem!
-Pierwsze słyszę , ja jestem jedynakiem.
-No właśnie-powiedziałam z jeszcze większym płaczem.
-Ale dlaczego płaczesz?
-Oni nas mają za potwory nie rozumiesz?!A ten cały Shadow stoi po ich 
stronie,zamiast bronić honoru naszego stada-mówiłam już ze wściekłością.
Miałam ochotę rozerwać na strzępy tych dwoje.
-Amber...Uspokój się...-powiedział i zaczął śpiewać piosenkę,
którą śpiewał mi na dobranoc w czasie kiedy byłam źrebakiem.
Byłam wściekła,ale ta pieśń zawsze mnie uspokajało. 
W pewnym momencie przerwał i powiedział
-Pamiętaj,zemsta nie zawsze jest dobrym rozwiązaniem..
-Czy ktoś taki jak ty mógłby być diabłem?-powiedziałam uśmiechając się przez łzy.
-Na mnie już czas,przybyłem ci powiedzieć,że ja zawsze będę przy tobie i twoim bracie.
A że Shadow wstydzi się tak,swojego pochodzenia,nie mam prawa 
nazywać go swoim synem-powiedział cofając się,a to światło które wcześniej 
wiedziałam powróciło.
-Dokąd idziesz tato?
-Do nieba-powiedział uśmiechając się
-Ale wszyscy mówią,że powinieneś być w piekle...A ja mam to gdzieś!!
-Do zobaczenia w lepszym świecie,Amber-powiedział,i wszedł pod strumień światła.
Zaczął padać deszcz..Światło rozbłysło,i mnie tymczasowo oślepiło.Straciłam przytomność.
Obudziłam się i zobaczyłam że już jest jasno,a nade mną stoi Dainil,i Darkus

Dainil?

3 C.D. Opowiadania Dainil - Opowiada Dainil

Wow ktoś w końcu odważył się mnie o to poprosic - pomyślałam
- Darkus posłuchaj jesteś utoczy
- ale jednak nie prawda ?
- tego przecież nie powiedziałam jesteś uroczy i miły. 
Tak będę twoja partnerka Darkusie
- naprawdę ?!
- tak
Darkus uśmiechnął się i przytulił mnie i w tedy miałam pewność
ze to ten Ogier na którego czekałam . Po tych oświadczynach poszliśmy 
do altanki i pobyliśmy tam chwilę. Potem wróciliśmy do stada. 

2 C.D. Opowiadanie Dainil - Opowiada Darkus

-Zdajesz sobie sprawę że jestem cieniem,prawda?
-Tak,wiem to i cenię sobie to że umiałeś mi to powiedzieć, zamiast tego 
przede mną ukrywać.- odpowiedziała Dainil
-Uff, myślałem że z tego powodu nie chcesz się ze mną spotykać.
-No co ty...Po prostu nie mam zbyt dużo czasu..No wiesz jestem alfą
-Rozumiem...
-Fajnie że mogliśmy się spotkać.-powiedziała z uśmiechem na pyszczku.
I już miała się oddalić..
-Dainil! Zaczekaj proszę.
-Tak?O co chodzi?
-Wiem że masz prawo się nie zgodzić,bo jestem cieniem,ale czy...
-Czy co?
-Czy...
-Tak?
-Zostaniesz moją partnerką?

<Dainil?>

Opowiadanie Dainil

Było już dosyć ciemno , nie mogłam zasnąć więc postanowiłam się przejść. 
Byłam nad morzem lubię czasem popatrzeć na fale i gwiazdy. 
Potem poszłam do lasu trawa tam pięknie się iskrzyła. 
Szłam tak ścieżką gdy nagle zauważyłam kogoś.
- Darkus co tu robisz ?
- ja... ja nic tak tylko tu przyszedłem , a ty ?
- Chciałam się trochę przejść...
- aha , mogę przejść się z tobą ?
- będzie mi miło
chodziliśmy tak chyba cała noc . Słonce zaczynało wstawać
- Danil
- tak ? spytałam, a on uśmiechnęła się.

< Darkus dokończysz ?>

5 C.D. Opowiadanie Ruffian - Obawy przed Asterią - Opowiada Dainil

leżałam spokojnie na łące niedaleko jaskini w której była Ruffian i Kuna. 
Nagle usłyszałam coś dziwnego, zaczęłam biec. Gdy byłam zaledwie parę 
metrów od zobaczyłam  czarnego jak noc konia, potwora. 
Wbiegłam tam zaczęłam go odpychać.
- Rufuffian gdzie jest Shadow miał cię pilnować 
- To  jest Shadow
- TAK , JASNE  jesli  jest potworem
- to naprawdę ja - powiedział - Urodziłem się w klanie cienia, ale już  nie jestem z nimi 
- czy ktoś może to potwierdzić ?
- eee... tak...
 - kto taki ?
- Ssami...
 - Sami ?
- tak
 - no dobrze nie będziemy jej  tu teraz wołać
-  to mi wierzysz ?
Wzięłam głęboki wdech Shadow mówił prawdę było to widać po jego oczach
  -tak wierzę ci ale czemu nie powiedziałeś wcześniej ?

 < Shadow dokończysz ?>

czwartek, 18 kwietnia 2013

Historia Jang cz.1

Siedziałam  na uboczu.moje oczy były wypęłnione łzami.
Ten straszny wieczór zapadł w mej pamięci na zawsze,a  serce zamarło.
Nie mogłam wyksztusić ani jednego słowa,a naprawde chciała bym  krzyczeć.
Byłam podtrzymywana przez dwie kobiety.Byłam słaba,moje serce było słabe,
moja dusza była słaba.Usiłowałam im się wyrwać ,aby móc spaść z wielkiego 
kanionu wypełniony pod nim rwącymi falami.W pewnej chwili upadłam,
zamknęłam  oczy.W tamtej chwili drugi raz zamarłomi serce na wieki.
Od tamtej chwili tylko umysł pozostał. Kierował mna. Mijały dni..
Ja w kątach karczmy przebywałam bez celu będąc w rozpaczy.
Zdołałam nie pokazywać tego na sobie,żalu,pustki i bólu przez 
który tak cierpiałam. A dni mijały...

4 C.D. Opowiadanie Ruffian - obawy przed Asterią - opowiada Ruffian

-Ja ci wierzę powiedziałam
-a ja nie -odparła Daninil - jak ty możesz mu wierzyć? On jest cieniem był 
jego członkiem, a ty mu wierzysz od tak...
- tak wierze
- Ruffian ty słyszysz co ty mówisz- w tym momencie jaj przerwałam.
-Bardzo mi przypominasz Brata mojego ojca- Mustafare...
- ale jak to ? 
- no właśnie?
- mój ojciec miał brata i on należy do klanu cieni ma na imię Diablo, 
a tam Mustafara więc mam pytanie jesteś jego synem czy nie? 
- tak , ale ją nie rozumiem tego że ty jesteś pegazem , a ją jednorożcem ?
- no właśnie? 
- proste z koni diabła odchodzą dwie linie pegazów, a druga to jednorożców. 
Rodzice naszych ojców były z dwóch lini. Rozumiesz? 
- No tak trochę ... 
Przylecieli moi dwaj bracia i zamierzali się rzucić na Shadowa. 
Dobrze że zareagowałam na to... Bo została by z niego mokra plama. 
Moi Braciszkowie przyszli mnie popilnować do końca tej sprawy... 
Daninil zaczęła się kłócić z Shadowem. A moi braciszkowie zajęli się Kuną. 
Postanowiłam odwiedzić grób matki... Bo były jej urodziny. 
Ale wiedziałam że nie będę sama. Gdy tylko zauważyli że zniknęła od 
razu nakierowała ich Kuna... 

<Daninil, Shadow dokończcie ?>

środa, 17 kwietnia 2013

Powitajmy nowego ogiera - Darka Side Of The Moon !

 
Imię - Dark side of the moon ( Darke )
Wiek -  669 lat ( nieśmiertelny)
Płeć - Ogier
Stanowisko -  strażnik lasu
Zauroczenie - brak
Potomstwo - brak
Rodzina - brak
Umiejętności - Umięjętnośc latania i romowy z roślinami
Żywioł -  ziemia                                                                                                    
co lubi -  Lubi latać i spędzać czas z innymi
Czego nie znosi - kłótni i podniesionego głosu
Cechy Charakteru -  zabawny , przyjacielski , odważny
Właściciel -  Wnesils

Historia Darcusa.


Pochodzę z Klanu Cienia. Urodziłem się w dynastii mojego ojca- Mustafara .
Był on mądrym, rozsądnym ,litościwym i dobrym władcą. 
Miałem także starszego brata -Shedo’wa. Nie zbyt się lubiliśmy. Nawet mój 
ojciec nie okazywał mu zbytniej sympatii. Shedow wyzywał go od idiotów i był 
mu nie posłuszny chociaż nie wymagał zbyt wiele. Byłem ulubieńcem mojego ojca. 
To właśnie mi miał przekazać przywództwo w klanie .Pewnego dnia (miałem rok i 5 mies.)
tata przyprowadził do zakonu małą , białą klacz… PEGAZA! A wszyscy inni 
członkowie klanu byli czarnymi jednorożcami..Ogierami!.A ona jedyną klaczą! 
Postanowiłem się zaprzyjaźnić. Na początku była bardzo zamknięta w sobie, ale 
z biegiem czasu zaczynała być bardziej miła i skora do zabawy. 
Nasz ojciec kochał nas nad życie. Spędzał też z nami swój wolny czas. Oprócz 
miłości obdarowywał nas także dobrym treningiem oraz lekcjami. 
Byliśmy dwójką najsilniejszych wojowników. Dostawaliśmy różne misje i mieliśmy 
razem mnóstwo przygód. Lecz pewnego dnia Amber dostała zadanie w którym 
już jej nie towarzyszyłem. Mój brat cioteczny-Cody postanowił zorganizować 
zamach na Mustafara, ponieważ nasze prawo mówi-Przywódca może oddać 
władzę komu chce jeśli zrzeknie się swojego tytułu, ale jeśli zginie w wypadku, 
lub umrze ze starości w czasie jego dynastii, władzę przejmuje 3000 letni, 
najbliżej spokrewniony jednorożec. A właśnie takim Jednorożcem był Cody. 
Prawdo podobnie to on zabił mojego ojca. Mało tego! Postanowił wybić wszystkie 
Anielskie Pegazy, a nawet nie dostaliśmy takiego zgłoszenia! Niestety…
W zasadzce zorganizowanej przez Cody’ego zginęła moja siostra(chyba). 
Cody zabronił mi ją ratować. Próbowałem do niej podbiec, lecz za każdym razem 
gdy to robiłem ,rażono mnie prądem. Dzień później postanowiłem odejść. 
Długo wędrowałem po dzikich ziemiach naszego świata, aż odnalazłem.. Amber! 
Znalazła nowe stado, a ja też postanowiłem się tam przyłączyć. 
Poznałem tam ogiera - Aresa. Zaprzyjaźniliśmy się, a jemu nie przeszkadzało 
to że jestem zabójcą i cieniem. Oprócz tego ma jeszcze taką fajną kuzynkę (podoba mi się).
Mam nadzieją że będzie mi się tu żyło dobrze…

wtorek, 16 kwietnia 2013

3 C.D. Do opowiadania Ruffiam - Obawy przed Asterią - Opowiada Shadow

 Ares kazał mi się zająć pilnowaniem Ruffian i Kuny, a sam pobiegł do lasu. 
Wciąż nie wiedziałem jakie niebezpieczeństwo im grozi , więc postanowiłem 
spytać się o to Rufian:
-Ruffian co się dzieje? Co wam grozi?
-Klan Cienia, oni chcą nas zabić. Mnie i Kunę. Ale najbardziej martwię się o Kune.
-Klan Cienia, co? To zapewne ten przeklęty Cody.-Ostatnie zdanie 
wymruczałem pod nosem, ale Ruffian to usłyszała,
-Cody? To imię przywódcy Klanu Cieni! Skąd go znasz? - Była mocno zdenerwowana.
-Ja...eee, no. Ech, Ja urodziłem się w Klanie Cieni.- Zmiąłem iluzję otaczającą 
mnie i pokazałem jak naprawdę wyglądam.
-Ty, ty jesteś jednym z Cieni.
-Przecież co dopiero to powiedziałem.
-Je...jesteś mordercą, potworem.- Ruffian była przerażona, tak jak Kuna
która stała kilka metrów za nią.
-Taa, jestem. Ale nie musisz się bać, nie zamierzam ci zrobić krzywdy.
-Dlaczego miała bym ci wierzyć, może dołączyłeś do stada po to żeby nas zabić? 
Albo zabiłeś prawdziwego Shadow'a i zmieniłeś się w niego.
-To pierwsze było by bardziej prawdopodobne, ale nie zamierzam was skrzywdzić. 
Gdybym chciał to zrobić już dawno byś nie żyła, wież mi.
-To potwierdza, że Cienie to potwory. A ty jesteś jednym z nich.
-Ta urodziłem się jako Cień, ale wybrałem inną drogę. Nie ocenia się książki po okładce.
-Ta, chyba że to Cień.
Nagle usłyszeliśmy odgłos kopyt, to była Dainil i biegła bardzo szybko. 
Wbiegła przed Ruffian i pochyliła łeb z rogiem w moją stronę.
-Ruffian, gdzie jest Shadow. miał cię przecież pilnować. Na szczęście zdążyłam.
-Dainil, to ja Shadow.-Pokręciłem łbem.
-Ta jasne. Shadow nie wygląda jak potwór.-Warknęła Dainil.
-Dainil, to naprawdę on, ale okazało się że jego poprzedni wygląd 
to iluzja. - Powiedziała Ruffian.
-A więc tak to sobie zaplanowali.-Powiedziała Dainil.
-Co? Nie, ja już nie należę do Klanu Cienia.-Powiedziałem.

Ruffian, Dainili dokończycie?

Historia Ruffian


Moja Historia nie jest ciekawa lecz smutna… 
To  urodziłam się w Stadzie Piekielnych pegazów często spotykałam 
się z nazwą” Konie Diabła”. Mam dwóch braci Hadesa i Aragorna. 
Aragorn jest starszy o 7 lat , a Hades to mój bliźniak… dali mi na imię Ruffian 
co w naszym języku oznacza wojowniczkę, Herosa itp.  Szczerze mówiąc 
mój ojciec Sauron spodziewał się czarnej klaczy , ale byłam biała co nie 
akceptowała reszta stada. Jedyną osoba która mnie rozumiała była moja matka. 
Była bardzo dostojna wyrafinowana klaczą lecz w stadzie tego nie okazywała. 
Prawdopodobnie po ojcu odziedziczyłam charakter, a po Matce wdzięk i urodę. 
Gdy już dorosłam ona była bardzo schorowana, nie mogła chodzić coś stało 
się z jej nogą podczas do rocznego Festiwalu Ognia… Ach festiwalu ognia 
zawsze omijałam, bo to zawsze mnie obrzucali kulkami lawy… 
Ja zawsze trzymałam się blisko matki, uczyła mnie ona Etykiety, postawy i gracji, 
opowiadała mi o Stadzie w którym się urodziła o jego mieszkańcach i ogółem… 
Co nie za bardzo lubiłam. Jak to piekielny Pegaz nienawidziłam Tęcz , szczęścia 
i Królików na każde zawołanie mojej matki „O króliczek” nic nie mówiłam 
żeby nie zranić jej uczuć… Zawsze bronili mnie bracia lecz czasami to 
ja musiałam ich bronić… Pamiętam jak raz poszli do Lasu , który należał 
do klanu cieni. Istny koszmar… bo musiałam ich wyciągać z zamku i nie 
postrzeżenie przelecieć na nasze tereny. Jeszcze uważać na stryjka Diabla 
u nich Mufasara… Nie wiem dlaczego. Raz go widziałam Ale mój ojciec zareagował, 
a tak bardzo chciałam go poznać. Mój ojciec zakazał mi chodzić w tamto miejsce… 
Pewnego dnia poszłam nad strumyk gdzie była łąka kwiatów, a szczególnie chodziło mi o 
róże szczególnie czarne mama je lubiła… Lecz gdy wróciłam wszyscy nie żyli 
wiec pochowałam wszystkich a na grobie matki posadziłam czarne róże… 
Bardzo za nią tęsknie lecz teraz mam rodzinę i wszystko, no może prawie 
wszystko układa się po mojej myśli…

7 C.D. Opowiadania Aresa i Amber - Starcie..- Opowiada Aresa

Po tym jak dowiedziałem się o tych jednorożcach zacząłem się martwić..
Lecz po chwili wyszedł Dracus'on;
- Witaj Aresie 
- O witaj Dracus. A co ty tu robisz ? - Zapytałem trochę zdziwiony
- A nic, tylko tak sobie łaziłem. Spotkałem siostrę smutną..
- Ta.. to fajnie - mówiąc to nie zważałem, że to jej brat...
- Czemu jesteś dla niej nie miły a dla mnie miły ?
- Bo ciebie lubię, a jej nie - Powiedziałem po czym postanowiłem się przejść
nad morze przechodząc koło Dracus, powiedział;
- A dlaczego 
- Ah.. bo zabiła mi brata
- Ale daj jej szansę ona, jej jest przykro a ty podobno kochasz walkę ?!
- No i co z tego ?
- A zabiłeś kiedyś jakiegoś konia ?
- A co to za pytanie ? Wiadomo że Tak !
- No więc widzisz ! A oni też mieli mieć siostry, braci, matki, ojców, córki i synów
i co ? Każdy umiera teraz czy później !
Po tym nic nie powiedziałem tylko poszłem przed siebie nigdy tak nie myślałem..
Lubię uczestniczyć w wojnach, bitwach, walkach... Nie sądziłem, że ktoś jeszcze mi
to wytknie i będzie mnie pouczać czego nie znoszę i pewnie zrobił bym coś
głupiego mu.. Gdybym go nie lubił.. Ale szczerze powiem, że jak mam być przez
kogoś pouczany to już wolę od niego niż od jakiegoś obcego mi konia, albo przez
moją kuzynkę.. 
Wychodząc zza krzaków, gdzie szedłem nad morze, Zobaczyłem Amber !
To jakieś szaleństwo ! Ale nie chciałem odpuścić bo to jedno z moich ulubionych
miejsc ! Gdy postanowiłem iść dalej by sobie klapnąć koło morza, przez co usiąść przy
niej zaczęła mówić ;
- Powiedziałam ci już wszystko o Klanie, więc czego chcesz teraz ? - Powiedziała oschle.
-  Nie przyszedłem do ciebie tylko nad morze - Po czym usiadłem 2 metr od niej
- Tak.. - Mruknęła pod nosem.. Siedzieliśmy tak bez słowa przez kilka minut po czym ;
- Wiesz muszę...
- Tak ? - Powiedziała przerywając mi
- Ah.. - Po czym mruknąłem sobie pod nosem - Robię to tylko dla Deacus'a.. Ja chcę..
- Tak ? Ty chcesz ?
- Ci powiedzieć..
- Że ?
- Cię..
- No wyduś to w końcu z siebie !! - Krzyknęła Po czym ja zacząłem krzyczeć 
- No chce cię przeprosić ! No ! - Po czym dodałem - Przepraszam, że od samego początku
traktóję cię jak wroga ! I, że, że ciągle na ciebie się wydzierałem.. I, że całą swoją 
wewnętrzną złość wyładowałem na ciebie - Po czym Amber zdziwiona tym, zaczęła mówić; 

6 C.D. Opowiadania Aresa i Amber - Starcie..- Opowiada Amber


Dainil poszła zobaczyć co u Ruffian,Kuny i Shadow'a. Ja zostałam z Aresem sam na sam.
-Muszę cię zasmucić.Jednorożce z Klanu Cieni są niemalże nie pokonane. 
Inteligentne, szybkie, zwinne, silne i przede wszystkim skuteczne.
Twoja partnerka i  córka są już martwe. Wątpię żeby Shadow sobie z nimi poradził.
-Nie mają słabej strony?-powiedział dramatycznie Ares.
-Nie.Ale możemy uratować Ruffian. Musimy zabić albo Cody'iego, albo twoją byłą.
Chodź bardziej korzystniej,było by zabić Asterię. Nie ma klienta, nie ma nagrody,
nie ma nagrody,nie ma pracy.
-Muszę to jeszcze prze myśleć.
-Podejrzewam,że ukrywa się teraz w ruinach zamku Klanu Cienia. Ja i mój brat 
dobrze znamy ten teren,ale ktoś z poza Klanu łatwo może się tam zgubić.
-Nie mogę podejmować pochopnej decyzji.Dzięki za informacje.
-I tak cię nie lubię-powiedziałam odchodząc.
Gdy wyszłam z lasu,zobaczyłam mojego brata-Darcusa.
-I co?
-Czuję się tu  tak,jak bym była przestępcą.
-Oboje nimi jesteśmy.
-Ale cię traktują inaczej!
-Może dlatego że jestem miły?Może ty też byś spróbowała?
-I tak mnie nie zaakceptują.Może powinnam odejść...
-Nie powinnaś.
-Tak,ty chcesz zostać tu dla Dainil.
-Yyyyy....nie?
-Idę nad morze.Tam to wszystko przemyślę..
Zrobiłam tak,jak powiedziałam-poszłam nad morze.Rozmyślałam tam dość długo.
Nagłe coś usłyszałam.Zza krzaków wyszedł Ares.
-Powiedziałam ci już o klanie,więc czego chcesz teraz?-powiedziałam oschłe,patrząc w dal.
<Ares>

Opowiadanie Dainil - Poznanie Amber - Dokończysz?


Poznanie Amber      

Pewnego  wieczoru postanowiłam trochę polatać. Latałam tak nad łąką i ogólnie
nad naszymi terenami, właśnie miałam wracać gdy usłyszałam głos jakiegoś konia chyba klaczy.
Postanowiłam to sprawdzić, leciałam za jej głosem. Znalazłam się nad jakimś okropnym
miejscem pełno tam było porozwalanych głazów .. Nagle zauważyłam białego pegaza
którego skrzydło było przytrzaśnięte wielkim głazem. Postanowiłam zlecieć i pomóc jej
używając swojej mocy odrzuciłam głaz.
- witaj jestem Dainil , a ty ?
- ja jestem Amber dziękuje ci za pomoc ale dalej już sobie poradzę
- nie wydaje mi się masz ranne skrzydło
- Eehh.. Dam sobie rade
- może przyłączysz się do mojego stada tam cie wyleczymy
- a mam inne wyjcie ?
- nie - powiedziałam uśmiechając się
Szłyśmy tak jakiś czas aż doszłyśmy do lasu tam opatrzyłam jej skrzydło. Po chwili
zauważyłam Aresa , zawołałam go podszedł i zaczął mnie o wszystko wypytywać co
lej się stało , gdzie ją znalazłam... Zaczął się strasznie wydzierać . Trochę się
pokłóciliśmy {jak to my z reszta }.poszłam od niego , odwróciłam się na chwile i zauważyłam
że Ares idzie w stronę Amber. Wiedziałam , że Ares z jakiegoś powodu nie przepada za nią.
Obydwoje są bardzo zawzięci , wolałam nie zostawiać ich tak samych, odchodząc
schowałam się za drzewem i obserwowałam ich. Strasznie się ze sobą kłócili w pewnym
momencie myślałam, żeby wkroczyć tam i to przerwać, ale jednak coś mi nie pozwoliło.
Pomyślałam że jak wkroczę to zrobi coś i, że będzie jeszcze gorzej. Obserwowałam dalej
po pewnym czasie przybiegli Kuna i Eros rozmawiali za Aresem coś tam że Eros nie
chce się bawić z Kuna i tak dalej. po krótkiej  rozmowie Amber poszła z kuną a Ares szepną
jej coś na ucho. postanowiłam pójść za dziewczynami bawiły się. Gdy Ares skończył
rozmowę z Erosem przyszedłszy po córkę , Ares znowu o czymś z nią rozmawiała Eros
poszedł bawić się z siostrą. w czasie tej   rozmowy zauważyłam ,ze Amber jest roztrzęsiona
i ma łzy w oczach. Stanęła na nim i coś powiedziała po czym wstała i odeszła. Ares zawołał ;
- Zatrzymaj się !!!
- zostaw mnie w spokoju- krzyknęła Amber i pobiegła do lasu. Postanowiłam pójść za nią .
Gdy weszłam do lasu zobaczyłam jak płacze i wzlatuje do góry na najbliższą chmurę.
Poleciałam do niej i zapytałam :
- Amer coś się stało ?
- nie , nic - mówiła przez łzy
- Amber przede mną nie musisz nic ukrywać. To przez Aresa, prawda ?
- tak.
- nie martw się ,chętnie ci pomogę a z resztą ja mam nad nim większą władzę, w końcu jestem Alfą.
Ja sobie jeszcze z nim porozmawiam... To  jak powiesz mi o co chodzi ? Mi możesz zaufać.
  <Amber dokończysz ?>

5 C.D. Opowiadania Aresa i Amber - Starcie..- Opowiada Ares

Po tym jak pokłóciłem się z Amber.. I to ostro, przyszła roztrzęsiona Ruffian.
Okazało się, że ten cały ,, Klan Cienia" chce skrzywdzić ją i Kunę ! Moją kochaną
Córeczkę !. Podniosło mi to bardzo.. Ale to bardzo ciśnienie . Starałem się ją uspokoić
po czym powiedziałem Shadow by się nimi zajął.. Po czym sam pobiegłem do lasu 
w poszukiwaniu Amber.. Nie po to by ją przeprosić.. tylko, ach zależało mi na 
informacjach... Ale niestety moja "KOCHANA" kuzynka już tam była 
gadała coś o tym, że jest na ważniejszym stanowisku, że ona to se już ze mną 
porozmawia i inne cuda ... wtedy wkroczyłem ja !
- Tak.. A ta schadzka to dla kogo ?
- Ares ! - Zawołała zdenerwowana Dainil..
- Tak ! To ja ! - Po czym się zaśmiałem wrednie i powiedziałem - Ale nie do ciebie
mam sprawę.
- Nie ale ja mam do ciebie ! Dlaczego ty zawsze jesteś taki.. - Zanim zdążyła 
dokończyć powiedziałem ;
- Jaki jestem ? Masz pod nosem klacz która zabiła mi brata ! Więc mi nie mów
jaki to ja jestem, a jaki nie jestem ! - Dainil zdawała być trochę zdezorientowana.. - A więc
Amber, musisz mi pomóc.. A raczej powinnaś jeśli chociaż trochę jest ci przykro
z tego co zrobiłaś.. A więc tak może zacznijmy tak właśnie ten twój były klan
chce zabić Ruffian i moją córeczkę Kunę z którą miałaś przyjemność się bawić.
Dostali właśnie takie zadanie od mojej byłej..
- Ares co ty mówisz ? Co tu jest grane ?!  - Powiedziała Dainil
- Ale czego ty ode mnie chcesz !? - Chwile po Dainil powiedziała Amber
- Informacji o klanie, a ty Dainil jeśli była byś taka miła i poszła zobaczyć 
co jest u Shaow'a i u Ruffian i Kuny które u niego zostawiłem pod opiekę.. Więc jak Amber?


Amber Dokończysz ?

2 C.D. Do opowiadania Ruffiam - Obawy przed Asterią - Opowiada Ares

To wszystko zaczynało mnie doprowadzać do szału !
Najpierw ten epizod z moim zamordowanym (i w sumie nowo narodzonym) bratem
i Amber plus do tego Klan Cienia, a teraz mam na głowię jeszcze Asterie, 
i pewnie mojego brata jej kochanka, plus do tego znowu ten Klan Cienia, który
ma zabić Ruffian i Kunę ! Oszaleć można i coś po prostu we mnie wybuchnęło!
Bo skąd mam wiedzieć czy przypadkiem "Amber" nie jest tu właśnie po to by 
nas wykończyć wszystkich...
- Ruffian, spokojnie ja wszystkim się zajmę - Powiedziałem ze złością w głosie..
- Ale ona chce skrzywdzić Kune !!
- Wiem mam pomysły... Yh muszę iść na chwilę..
- Ale po co musimy się zająć Kuną i dobrze by było gdy byś tu został
- Ale to jest ważne ! - Wtedy zobaczyłem Shadow'a - O Shadow !
- Tak coś się stało ? - Spytał Shadow
- Ty chyba sobie żartujesz ? - Powiedziała do mnie Ruffian
- Shadow jesteś przywódcą strażników.. - Za czołem mówić oddalając
się z Shadowe'm od Ruffian która była zła że ją zostawiam
- No, tak
- No, tak, tak więc mam dla ciebie zadanie ! Niezwykle ważne !
- A jakie ?
- Musisz pilnować Kuny i Ruffian jak oka w głowie !
- Dobrze ale dlaczego ?
- Bo grozi im niebezpieczeństwo !
- Ok. - Powiedział po czym poszedł do Ruffian i Kuny, a ja prędko pobiegłem 
do lasu szukać Amber !. Lecz zanim wszedłem do lasu zauważyłem, że Shadow
i Ruffian o czymś rozmawiali...


Shadow dokończysz?

poniedziałek, 15 kwietnia 2013

Powitajmy nowego samca - Darkus'a !

Imię - Darkus
Wiek - 1200lat (nieśmiertelny)
Płeć - Ogier
Stanowisko - Czarnoksiężnik
Partnerka -Szuka
Zauroczenie - Podoba mu się Dainil, ale czy 
on jej się spodoba?
Potomstwo -brak
Rodzina - Przybrana siostra-Amber
Umiejętności -Szybki,,silny psychicznie 
i fizycznie, odporny, dobrze posługuje się 
czarną magią,dobrze orientuje się w terenie.
Żywioł - Ciemność,Ogień
Co lubi- Ciszę, spokój, towarzystwo, galopowanie, 
magię, spacery i czasem samotność
Czego nie znosi - Oszustów,swojego brata,zdrajców,hałasu.
Cechy Charakteru - Miły ,odważny, honorowy, 
godny zaufania, waleczny, zabawny, szczery, dobrze 
wychowany,jak trzeba to agresywny , i wredny
Właściciel - Tygrysica

Historia Shadow'a


 Pierwsze stado do którego należałem to Klan Cieni, tam też się urodziłem.
Mój ojciec był przywódcą tego stada. Nigdy nikogo nie słuchałem, nawet jego jako przywódcy.
Pewnego dnia sprowadził białą klacz pegaza o imieniu Amber, zwykły posłuszny mu pegaz.
Ale potrafiła postawić się każdemu, ale tylko to mi w niej imponowało. Czasami mijaliśmy
się gdzieś na naszym terytorium, ale nic po za tym. Źrebak jak źrebak, tak myślałem w tedy
gdy dołączyła do Klanu Cienia, ale z czasem stała się jednym z najsilniejszych pegazów w stadzie.
Zbytnia pewność siebie i zaufanie do członków Klanu Cienia zabiły mojego ojca, nie żebym się przejął.
Zabił go niejaki Cody, a zgodnie z naszym prawem, objął pełnoprawne przywództwo.
Postanowiłem w tedy odejść, nie zamierzałem służyć gorszemu idiocie niż mój ojciec.
Chodziłem bardzo długo, w tym czasie postanowiłem dołączyć do innego stada.
Nagle usłyszałem trzask, przechodziłem w tedy przez las. Wiedziałem, że była to klacz,
miała mieszankę zapachów pegaza i jednorożca, ale wiedziałem też że jest sama.
Jak na złość stało się coś, co nękało mnie od dnia narodzin, zmieniłem się w białego konia.
Wyglądało to dosyć ładnie, to tak jakby biel pochłaniała czerń. Zaczynało się od pyska, a
kończyło na końcu ogona, ale nie to było najgorsze, ponieważ wraz z zmianą koloru, zmieniał
się również mój charakter na nieznośnie miły. W postaci białego konia znalazłem klacz
o dziwnym zapachu i tak jak podejrzewałem była mieszanką jednorożca i pegaza.
Miała piękne długie skrzydła i ostry róg, miała też białą sierść. Choć nie chciałem uśmiechnąłem
się miło i powiedziałem:
-Stało się coś? Zgubiłaś się?
-Tak, zgubiłam się. Nie wiem gdzie iść.
-Masz jakieś stado?
-Nie szukam jakiegoś, do którego mogła bym dołączyć.
-Więc chodź zemną, ja również takowego szukam.
-Mogę? Dzięki więc chodźmy razem.
-Więc chodź. A tak w ogóle to jak ci na imię?
-Nazywam się Sami. A ty?
-Ja nazywam się Shadow.
-Wiesz, to imię chyba nie bardzo do ciebie pasuje.
-Ja uważam, że pasuje idealnie do kogoś takiego jak ja.-Więcej nie rozmawialiśmy.
 Chodziliśmy tak razem szukając stada do którego mogli byśmy dołączyć. Zaczęło
się ściemniać, a ja poczułem że się zaczynam zmieniać z powrotem. Na nieszczęście Sami,
widziała tą przemianę. Czarny kolor zalał białą sierść, oczy które były do tej pory niebieskie
stały się krwisto czerwone, a zwykłe zęby, zmieniły się w ostre jak brzytwa kły.
Sami stała przerażona z boku, jej strach czułem na całym ciele. Członkowie mojego byłego
stada, w tym również ja wzbudzaliśmy strach samą swoją obecnością.
Więc jej reakcja mnie nie zdziwiła, ale nie wiem czemu poczułem smutek, pierwszy
raz w całym swoim długim życiu poczułem smutek.
-Nie musisz się mnie bać.
-J-jesteś p-przerażający.-Przez strach i przez to, że się trzęsła nie mogła się wysłowić.
-Wiem, ale nie zrobię ci krzywdy. Podejdź.-Ostrożne podeszła, a ja rozłożyłem skrzydła.
-Skąd mam wiedzieć, że mówisz prawdę.
-Do tej pory nic ci nie zrobiłem. A po za tym mówiłem ci, że moje imię idealnie
do mnie pasuje.-Sami zaczęła się uspokajać.
-To prawda, ale dlaczego ukrywałeś tą swoją postać?
-Nie ukrywałem. To się samo tak dzieje.- Spuściłem łeb z rezygnacją.
-E, ja przepraszam. Nie chciałam cię urazić.
-Hehe, nie uraziłaś mnie. Chodź jeszcze trochę poszukamy jakiegoś stada.
 I było warto znaleźliśmy dosyć miłe stado i tam zostaliśmy.

niedziela, 14 kwietnia 2013

Opowiadanie Ruffian - Obawy przed Asterią

Kuna i Eros się bawili . Poszłam odpocząć. Położyłam się przy drzewie. 
Nagle  przyleciał mój  brat…
- Hadesie co ty tutaj robisz?
- Mam mało czasu żeby ci to wytłumaczyć… Ale słuchaj kuna i ty
 jesteście w niebezpieczeństwie!!!
- skąd znasz jej imię? I W ogóle ty żyjesz !!! myślałam że ty nie...
- Żyje i proszę cie uważaj  na  Kunę… pewien jednorożec dowiedział się ze to 
jest córka Aresa… I chce ją zabić ciebie tez bo jesteś jej matką, wiec jeszcze 
raz cie proszę uważaj na siebie i na Kunę…
- A ty skąd to wiesz że chce zabić mnie i moja córkę?
- Latałem, zauważyłem klan cienia.. a w nim białego jednorożca, byłem zdziwiony. 
Postanowiłem to sprawdzić… I usłyszałem wtedy rozmowę o Kunie i biały 
jednorożec powiedział że zabije ją i ciebie!!!
Zniknął. Tak po prostu, bez pożegnania… Jak zwykle… Zauważyłam,
że Kuna i Eros gdzieś poszli… Zaczęłam się o nich przeraźliwie martwić! Zobaczyłam Aresa… 
I obok dzieci… Byłam spokojna nic im nie jest, a drugiej strony ciekawiła 
mnie tak Klacz z która rozmawiał,  lecz nie byłam tym za bardzo zaciekawiona, 
bardziej martwiło mnie to że brat ujrzał coś i co może oznaczać śmierć moją i Kuny... 
Postanowiłam wszystko powiedzieć Aresowi… Zastanawia mnie tylko ten jednorożec…
czy to może być matka Erosa…? Tyle pytań krążyło mi po głowie. 
Ale wiedziałam że muszę to mu powiedzieć… Podeszłam oczywiście Kuna 
mnie od razu zauważyła… Od razu Ares się odwrócił… Po erosie widziałam zmęczenie… 
postanowiłam ze teraz je się nią zajmę, lecz potem podeszłam do Aresa i powiedziałam 
mu że chciała bym z nim porozmawiać i że to jest pilne…
-tak Ruffian coś się stało?
- kuna idź do Brata i połóż się Tam zaraz do ciebie przyjdę…- Poszła.
- A wiec co się dzieje? Ruffian…
- Słuchaj dziś spotkałam mojego Brata i on widział Jednorożca  i to białego 
w Klanie cieni… Rozmawiali o Kunie..
- Co? Ale skąd oni mogli by o tym wiedzieć?
- Naprawdę nie winem , ale mam takie podejrzenie że to mogła być Arestia…  
I ona powiedziała że chce zabić nasza córkę i przy okazji mnie…
Po Aresie było widać ze się mocno wkurzył, a ja byłam u skraju łez.. Bałam się nie
o mnie, lecz o kunę ona jest taka młoda i pełno w niej życia…

<Ares dokończysz? >

Powitajmy Nową klacz - Flicka !



















Imię - Flicka
Wiek - 1200 lat (nieśmiertelna)
Płeć - Klacz
Stanowisko - Wróżbitka
Partner - Szukam
Zauroczenie - ...
Potomstwo - brak
Rodzina - Zaginęła
Umiejętności - szybka,  zwinna i umie doskonale latać
Żywioł - powietrze i ziemia
Co lubi - ciszę , czytać , biegać i uprawiać sporty
Czego nie znosi - Gdy ktoś myśli , że wszystko mu wolno.
Cechy Charakteru - uparta , miła , odważna , pomocna i umie 
rozśmieszyć jak ktoś jest w złym nastroju
Właściciel - klaudia352

4 C.D. Opowiadania Aresa i Amber - Starcie..- Opowiada Amber


On nie pozwoli mi żyć..uuuuu już się boje.Niby po co mi był 1100  letni 
trening na zabójcę 1 stopnia?
-Czy ty mi tu robisz jakąś łaskę? Mogę odejść, sama doskonale sobie poradzę.
Pchi.. Anielski Pegaz też coś.. -powiedziałam idąc w stronę lasu, ale on nadepną 
mi specjalnie na ogon.
- Zadarłaś z nie tym co trzeba. Jestem synem Kronosa!
-A ten gość to przepraszam kto?
-Ty..Nie wiesz kim jest Kronos?
-Nie,a poza tym ci już mówiłam o mojej pracy.
-Ty nawet nie wiesz kogo zabijasz!?
-Nie.Rada obmyśla plan,a mi pozostawia kwestię wykonawczą
-Jesteś nienormalna.
Tym razem to ja skoczyłam na niego,tak,że nie mógł wstać.
-Nie obrażaj mojego stada!Musiałam się tam przyłączyć nie miałam wyboru! 
Pozatym tam znalazłam nową rodzinę i powołanie - Mówiłam już ze łzami 
w oczach - Myślisz że zabijanie to dla mnie frajda?! Myślisz że lubię patrzeć 
na te nie winne mi niczego stworzenia!-wstałam z Aresa i szybko pogalopowałam do lasu.
Nie lubię jak ktoś patrzy jak.... płacze?
-Zatrzymaj się!
-Zostaw mnie w spokoju!

<Dokończysz Ares?>

sobota, 13 kwietnia 2013

Powitajmy nowego Ogiera - Eros'a !



















Imię - Eros
Wiek - 277 lat (nieśmiertelny)
Płeć - Ogier
Stanowisko - Młody ogier Beta, Strażnik
Partner/ka - Poszukuje
Zauroczenie - Podoba mu się Amber...
Potomstwo - Brak
Rodzina - Ojciec Ares i nowa partnerka

Ruffian i siostra przyrodnia Kuna, 
[2 wujów , dziadek, matka Arestia] ale 
oni są gdzieś indziej..
Umiejętności - Bardzo szybki i bardzo 

dobrze lata, zwinny..
Żywioł - Powietrze, chmur i Księżyca
Co lubi - Klacze, świetną zabawę 
Czego nie znosi - matki...

Cechy Charakteru - Towarzyski, Odważny, śmiały i potrafi dobrze rozbawić...
Właściciel - Dinoteria

3 C.D. Opowiadania Aresa i Amber - Starcie..- Opowiada Ares

Opowiada Ares;

- A więc to ty zabiłaś mojego brata !? - Powiedziałem z lekkim zwątpieniem bo nie 
wygląda na taką... - A kto ci kazał wam zabić ten cały Cody ? Powinienem cię rozszarpać 
na kawałki !  Albo w ogóle moja kuzynka nie powinna ci pomagać ! 
Powinnaś zostać pod tymi stertami Gruzów ! I co, że nie masz zamiaru minie zabić...
Myślisz, że by ci się to udało ?! Nikomu odtąd nie udało się mnie pokonać i wątpię,
że komuś by się udało mnie zabić! - Co jak co ale to była prawda.. Ale ona nie wyglądała
by się mnie bała.. mimo, że było po mnie widać, że jestem strasznie wkurzony a w dodatku
ja jestem zdolny do wszystkiego.. nie wiadomo co mi strzeli do głowy..
- Tak rozumiem, ty jesteś Ares.. ten który niczego się nie boi, którego nie da się 
pokonać.. Bla, bla, bla.. A tak po za tym ta miła klacz roga jest twoją kuzynką ?
- Tak dlaczego to wszystkich dziwi !
- Bo ona  jest miła a ty wredny i nie miły i nie wygląda byście byli spokrewnieni..
- A co to cię w ogóle obchodzi ! A ty wcale nie jesteś lepsza o de mnie !
-  Tylko mówię.. i wypraszam sobie !
- Ale co ?! Zabiłaś źrebaka ! Małego ! I może jesteś z siebie dumna z tego powodu ?! - Coraz
bardziej ciśnienie mi skakało już byłem na skraju wytrzymałości.. sam nie wiem jak by się
to skończyło gdyby nie..
- Dobra uspokój się ! Mamy teraz inne zmartwienie trzeba zabić Cod'iego !
- Ale mam gdzieś tego całego Cod.. - I wtedy przerwała mi Kuna
- Tato ! Tato ! - Krzyczała Kuna biegnąc w moją stronę a z nią Eros mój syn
- O śliczna córeczka jak ma na imię ? A ten ogier to kto ?  
- Nie odzywaj się !
- Kuna, córeczko chodź do tatusia, Co się stało ?
- No bo Eros nie chce się ze mną bawić !
- Nie, nie chodzi o to, że nie chcę ! Tylko ja już padam Tato !
- O a to twój syn ?! Jaka ładna rodzinka 
- Powiedziałem ci coś chyba ?!
- A to kto ? - Spytał się mnie Eros 
- Nikt ważny, idź pobawić się z siostrą.
- Ale ja już padam.. A po za tym mam do ciebie pytanie..
- To.. Może ja się pójdę zajmę się nią a wy se pogadacie ?! - Gdy to powiedziała coś
we mnie zabulgotało..
- O to dobry pomysł co tato ?
- Nie, nie i nie
- Ale tatusiu ja chcę się bawić ! Pogadaj z bratem a ja się z nią pobawię 
- Ok, ale mam was widzieć, chodź Eros - Przechodząc koło niej powiedziałem jej na ucho
- Tylko spróbuj jej coś zrobić to cię rozszarpię.. - Po tym odszedłem z Erosem - To o co
chcesz się mnie spytać ?
- Kim jest ta Ślicznotka !!
- Tylko to chcesz wiedzieć ? To twoje pytanie takie niby ważne ?!! - Wtedy się wkurzyłem
właśnie zostawiłem swoją córkę z zabujcą tylko po to by powiedzieć synu co to za "ślicznotka"
- Nikt ważny, nie musisz wiedzieć 
- A jak ma na imię ?
- Nie wiem..
- Hej tato a może byś nas jakoś umówił co ? Może by ci się udało ? Powiedział byś jej 
co dobrego na mój temat ?
- Oooo nie nie i nie masz się z nią nie spotykać w ogóle, pewnie by cię nie chciała bo jesteś...
- Co ? Kim ? Brzydki? Coś ze mną nie tak ?
- Nie ! Nie po prostu ona jest.. A ty jesteś... I wy jesteście.. Ah to skomplikowane muszę iść!
I poszedłem do niej - Hej kochanie idź do brata a z tobą muszę porozmawiać
- O widzę, że ochłonąłeś trochę..
- Oj ty się tak nie ciesz... Po pierwsze nie zbliżaj się do mojej rodziny a zwłaszcza do mojego
Syna ! Rozumiesz masz go omijać szerokim łukiem.. I tak 2 rzecz to ty i ten cały Cody
Spróbuje mnie przekonać do siebie na tyle bym mógł ci pozwolić, żyć..

Dokończysz Amber ?

2 C.D. Opowiadania Aresa i Amber - Starcie.. - Opowiada Amber


Opowiada Amber;

O kurczaki...On jest anielskim pegazem!? Ale on jest czarny...
- Oh, Aresiu nie mam pojęcia o co ci chodzi - powiedziałam odchodząc,
ale on mnie przewrócił i staną nade mną tak, że nie mogłam wstać
- Kłamiesz!
- No dobrze.... Jestem wojowniczką Anielskich Pegazów. Miałam zabić jedyną klacz
Klanu Cienia lecz mi się nie powiodło...
- Mów prawdę, albo będziesz miała ranne drugie skrzydło ! Co robi Klan Cienia i z kim współpracuje?
- Klan Cienia jest neutralny - warknęłam - Dostajemy zlecenia od innych koni.
Nie zabijamy dla zabawy lecz, dla nagród które nam za to dają nam nasi ,,klienci''
-Kto zlecił ci zabicie mojego brata?,
-To był ogier.. Kazał nam nie tylko zabić księcia. Kazał zabić nam wszystkie Anioły.
Także ciebie.. Aresie..
- Jak się nazywał?
- A skąd ja mam wiedzieć - powiedziałam kopiąc go z całej siły w żołądek. Ares odskoczył ode mnie
- Słuchaj, ja nie mam zamiaru cię zabijać. Musimy za to zabić Cody'ego. Klan Cienia nie jest
tu nic winny, jest po prost posłuszny jego przywódcy. Za czasów Mustafara było inaczej.
Był rozsądniejszy.

Ares Dokończ !

Opowiadanie Aresa i Amber - Starcie.. - Opowiada Ares

Przechadzałem się po naszych terenach rozmyślając o swoim zmarłym rodzeństwie... 
Nagle ujrzałem jakąś nową klacz które była ranna..
- Ares ! - Nagle zawołała Dainil
- Hej Dainil ! Co to za nowa klacz? I czemu jest ranna ?
- A znalazłam ją pod stertami gruzów kogoś wołała i dlatego ją znalazłam, po jej głosie..
- Kogo wołała ? 
- Jakieś imię chyba ogiera 
- Jakie imię ?! Mów Dainil !- Wtedy zacząłem krzyczeć
- Ale nie krzycz na mnie !
- To powiedz Co za imię wtedy mówiła !
- A co cię to obchodzi ?
- Dużo muszę wiedzieć, a ty i tak nie będziesz wiedziała o co mi chodzi - Coraz 
bardziej mnie wkurzała musiałem wiedzieć co to było za imię w końcu mój brat mówił, 
że ktoś krzyczał imię przywódcy.. Cody  i te sterty gruzów gdzie ją znalazła Dainil 
wszystko się ładnie układało a ja byłem tak wściekły... 
Poszedłem w jej stronę zostawiając Dainil i zawołałem
-  Hej, Ty nowa  !
- Tak, co jest ?
- Jak masz na imię ? Ja jestem Ares, Anielski pegaz, Synem Kronosa,  
a ty kim jesteś ? -  Zacząłem się przedstawiać by uświadomić jej
z kim ma do czynienia a skoro zabiła przynajmniej tak przypuszczam 
mojego brata musiała wiedzieć kim był jego ojciec , dlatego też powiedziałem 
że jestem anielskim pegazem i kto jest moim ojcem. 
ona była chyba bardzo zdziwiona...

Amber Dokończysz ?

Opowiadanie Aresa - Spotkanie po Latach.. - Kończy Ruffian


Opowiada Ruffian

Zauważyłam młodego ogiera… chowającego się przed mną… Zasugerowałam..
- Chodźmy na łąkę muszę się przewietrzyć…- zawołałam Kunę- Skarbie chodź idziemy na łąkę…
Wybiegła… zauważyłam ogiera i chciała się z nim bawić… 
spojrzał się na Aresa ten mu powiedział ze może…
- piękny jest… po ojcu… Ares co ci jest?
- No bo widzisz jego matka jest teraz partnerka mego Brata… i go zostawiła..
- Ares jeśli chcesz się mnie spytać  czy może z nami zostać to moje oczywiście ze może…
- Ruffian jesteś wspaniała, ale czy dasz sobie z nimi radę?
- ja żartujesz sobie oczywiście że dam.. tylko czasem ty będziesz musiał mnie
zastąpić…- Nagle stał się wesoły. Wtedy ja podeszłam do tego ogiera… 
I mu powiedziałam ze nie musi się mnie bać, ze będę go traktować jak własnego syna… 
i ze zostaje… nagle Ogier strasznie się ucieszył.. Uściskał mnie i kontynuował zabawę z Kuną… 
Ja się położyłam i odpoczywałam, patrząc radośnie na moje dzieci…
Nagle zarwało się na  deszcz… Szybko wstałam przegoniłam chmury…
I  znowu myślałam o tym że w końcu mam partnera i mam z nim córkę , ale tez syna 
choć nie jestem jego biologiczna matka i tak go będę Kochać.

powitajmy nową klacz Jang

 

Imię - Jang
Wiek - 80 Wiosen
Płeć - Klacz
Stanowisko - Szamanka 
Partner - Brak
Zauroczenie - Pozbawiona uczuć
Rodzina - Porzucona
Umiejętności - Telepatia, Czarna Magia, Nekromanizm
Żywioł - ziemia
Co lubi - Szacunek.Święty spokój.
Czego nie znosi - Upierdliwych koni. 
Cechy Charakteru - Nieufna,szczera,upierdliwa,trudny charakter do zgryzienia.
Właściciel - ParkGeunCheo@gmail.com