czwartek, 26 września 2013

Uwaga!!!!!

Zawieszam stado na czas nieokreślony . Dlaczego? Bo nikt nie pisze OPOWIADAŃ ! Może kiedyś go przywrócę ale to  od was zależy czy będziecie pisać. Przepraszam was ale pisanie opowiadań z  Jedną osobą to nie blog...  

Do Zobaczenia może kiedyś ...

Sara Konaska

wtorek, 17 września 2013

Od Rissy do Voodoo

- rety co mu się stało? - zapytalam zdziwiona
- nie wiem może z nim porozmawiaj?
- nie  będzie dobrze my nigdy się nie dogadywaliśmy
- hmm skoro tak wolisz... to co teraz robimy?
- no trzeba wszystko zaplanować miejsce , zaprosić gości jakiś posiłek potem by się przydał no a potem tańce i zabawa
- sporo tego kochanie
- nasze wesele musi być idealne
- no to chodźmy znaleźć miejsce
Poszliśmy przejść się po terenach stada i wybraliśmy piękną wielką polankę z mnóstwem kwiatów.
- kochanie a kiedy dokładnie urządzimy ślub? - spytał Voodoo
- za miesiąc?
Voodoo ? <sorki nie mam weny>

poniedziałek, 16 września 2013

od Darkusa do rissy



> -To wspaniale córciu-powiedziałem z dumę że moja córka wychodzi za mąż.
> -Dzięki tato
> -Ceremonia odbędzie się tutaj?Czy może znów gdzieś znikniecie?-Jango przewrócił oczyma
> -Jango,spokuj!-upomniałem syna.-To jak kochani?
> -Ceremonia odbędzie się tu-oświadczył Voodoo.
> -To wspaniale-potwierdziła Dainil
> -Zaprosimy wszystkich!-wrzasneła nagle Rissa
> -Ja i tak nie przyjdę-mruknął Jango i wyszedł z jaskini
>
> <Rissa?>

środa, 11 września 2013

Od Rissy do , Darkusa

 Weszłam do domu i powiedziałam
- cześć rodzinko !
- Rissa? ale ty powinnaś być...( mówiła mama)
- wiem , ale jest coś ważniejszego z czym muszę się z wami podzielić
- no to słuchamy _ powiedział tata i patrzył  na mnie
- a więc przedstawiam wam Voodoo ( ogier wchodzi do  środka)
- dzień dobry
- to jest mój partner ( powiedziałam patrząc na niego z uśmiechem )
- Risso a odkiedy jesteście razem ? - spytała mama
- od emm zaczęłam , ale nie bardzo wiedziałam bo czas w tamtym królestwie płynął ineczej
  a ty pamiętasz Voodoo?
- eee tak jakoś miesiąc , tak mi się przynajmniej wydaje
- no dobrze córeczko i to było takie ważne by wracać?
- i tak i nie nie dokońca sama zapowidź tego , że jesteśmy razem tylko ślubu...
 Tato?

Voodoo CD Rissy

- może przejdziemy się teraz do lasu a potem pójdziemy do mnie i powiemy im o tym , że jesteśmy razem dobrze?
- Dobrze
Poszliśmy do lasu na mały spacer. Ptaki śpiewały ... była jak w niebie. Po jakimś czasie poszliśmy ro rodziców Rissy.


< Rissa? pisz te całe przemówienie xD >

wtorek, 10 września 2013

Od Rissy do Voodoo

- Nic , nic a nic
- przecież widzę
- nie ważne , chcę być sama i wszystko teraz przemyśleć
- masz mnie po to bym cię wspierał
jesteś na mnie zła?
- tak jestem i dla tego chcę to przemyśleć (odwróciłam się od niego a on odaszedł kilka kroków)
- ehhh no dobrze nie mogę się na ciebie długo gniewać ( podeszłam do niego i przytuliłam )
- moze przejdziemy się teraz do lasu a potem pójdziemy do mnie i powiemy im o tym , że jesteśmy razem dobrze?

Voodoo?

Voodoo CD Rissy

Po kilku godzinach skapnąłem się że nie ma Rissy. Poszedłem do jej babci i zapytałem:
- Widziała może Pani gdzieś Rissę ?
- Nie - odparła
Domyślałem się gdzie może być. Pobiegłem tam gdzie spotkałem się pierwszy raz z Rissą. Po chwili znalazłem się w stadzie jako koń.
W tedy wyostrzyłem swój węch i kłusowałem w jego stronę.
Po chwili znalazłem ja na plaży. Szła samotnie. Podszedłem do niej i zapytałem:
- Co Ci jest kochanie ? - zapytałem

< Rissa?>

Od Rissy do Voodoo

- no dobrze a więc ślub w stadzie ale pamiętaj iż teraz jesteśmy w równoległym świecie a nie na ziemi  i dlatego tu jest zamek itd. Więc troszeczkę zluzuj .
- ja jestem spokojny
- dobra nie chce mi się już  o tym rozmawiać .( Wstałam i poszłam w stronę  zamku , nie patrząc czy Voodoo idzie za mną)
Gdy byłam w komnacie siedziałam lekko zła , że nie mamy z Voodoo takiego samego zdania , ale wiedziałam , że trochę ma rację bo nie mogę , żyć tylko tutaj tylko też na ziemi. Postanowiłam , że będę koniem a do Gardeni będę przychodziła w razie potrzeby no ale jak to zrobić? - myślałam Po chwili wpadłam na pomysł i poszłam do babci.
- cześć Babciu 
- witaj czy coś się stało? 
- tak 
- co takiego?
- nie mogę mieszkać głównie tutaj .... 
CZYTANIE MYŚLI (urodziłam się jako klacz i mam zamiar nią pozostać , człowiekiem też lubię być  bo czuję się ważna i doceniana lecz chcę wrócić do domu ale mam pewien pomysł skoro znasz się dobrze na magii to zróbmy branzoletkę która będzie mnie przenosiła miedzy tymi światami jeżeli będę potrzebna zawołasz mnie branzoletka zacznie migotać ja wypowiem zaklęcie i będę tu 
- dobry pomysł lecz chyba nie mogę się zgodzić
- ale dlaczego 
- bo ja chcę przejść na emeryturę 
- wiesz co babciu jeżeli  nie podoba ci się ten pomysł to możesz mnie wydziedziczyć bo ja nie chcę straci przez władzę Ukochanego !!! ) wyszłam z pokoju i trzasnęłam głosno drzwiami ) Poszłam do swojej komnaty  i zamknęłam na klucz. Mam dosyć tego , że nikt się ze mną nie liczy , nie pozwolę się tak traktować . Koniec ! Wzięłam pościel z łóżek i zwinęłam w łańcuch po którym zeszła na dół . Poszłam na miejsce w którym pojawiłam się z Voodoo pierwszego dnia i zerwałam jeden z kwiatów tam rosnących po chwili znalazłam sie na ziemi w postaci pięknego jednorożca. 
- Hmm no to co ja mam teraz robić wiem pójdę na plażę - jak pomyślałam tak zrobiłam.

Voodoo? wiem ,że to stado , ale miałam fajny pomysł , no trudno  wymyśliłam właśnie coś lepszego  

poniedziałek, 9 września 2013

Voodoo CD Rissy

- kochanie skoro jesteśmy razem no i będziemy KRÓLEWSKĄ PARĄ to może powinniśmy zastanowić się nad weselem....
- Dobrze, ale nie tu ... - powiedziałem stanowczym głosem
- Dla czego ?
- Urodziłem się koniem i chce wziąć ślub w stadzie, a nie w jakimś królestwie ... jest 21 wiek, a nie 18 żeby były królestwa, zamki i wgl ... - powiedziałem z lekką złościom - ale nie mówmy na razie o tym ... - dodałem spokojniejszym głosem
- Czyli mnie nie kochasz ?!
- Kocham i to bardzo, tylko że jako piękną klacz .... jako człowieka również, ale nie tak bardzo jak klacz - powiedziałem siadając koło niej


< Rissa? to jest stado, a nie jakiś klub czy co >

Od Rissy do Voodoo

Gdy się obudziłam  Voodoo już  nie spała a ja wstałam i usiadłam obok niego  po drugiej stronie pokoju .
- dzień dobry kochanie (całus w policzek)
dlaczego mnie nie obudziłeś jak wstałeś?
- bo wczoraj wyglądałaś na dość zmęczoną i pomyślałem , ze będziesz chciała się wyspać
- hmm Racja , idziemy na śniadanko przed lekcyjne?
-  oczywiście
Poszliśmy do Jadalni  , tam przyszedł kucharz i zaproponował nam jajecznicę na boczku z szczypiorkiem i grzybkami . Po śniadaniu jak zwykle poszliśmy na naukę protokołu królewskiego. Ta lekcja była najnudniejsza bo musieliśmy poznać całą historię królestwa.
- Dzieci posłuchajcie mnie już prawie wszystko umiecie na jutrzejszej lekcji zostanie wam lekcja tańca a potem przygotowania do koronacji
- babciu no właśnie koronacja tu mam mały problem
-  a jaki skarbie ?
- bo nie chcę opuszczać rodziny , stada , przyjaciół...
- Rissa to da się pogodzić będziesz tutaj i wtedy kiedy będziesz miała ochotę wrócisz do stada a rodzina też może tu przyjść
- aha no dobrze , my  już pójdziemy
Razem z Voodo wyszliśmy do psrku , usiedliśmy na ławce a ja zaczęłam temat
- kochanie skoro jesteśmy razem no i będziemy KRÓLEWSKĄ PARĄ to może powinniśmy zastanowić się nad weselem....

Voodoo?

Voodoo CD Rissy

Muzyka była świetna. Bawiliśmy się na całego.
Godziny mijały i mijały. Gdy spojrzałem na zegarek zauważyłem że jest 3 nad ranem.
- Rissa musimy już iść  - powiedziałem
- Dobrze
Wyszliśmy i poszliśmy w stronę zamku.
Weszliśmy ostrożnie do zamku i cicho poszliśmy do swych pokoi.


** Rano **
Wstałem wcześnie rano i siedziałem w swym łóżku.


< Rissa?>

Od Rissy do Woodoo

- hmm nie wiem mi się tu podoba , ale uwielbiam być koniem.... Jeszcze to przemyślę bo ja chciałabym zostać królową...
- na razie się tym nie martw i chodź bo  nie zdążymy
- Racja , jesteś gotowy?
- tak
Nagle weszła babcia .
- na co jesteście gotowi?
- a zapomniałam ci powiedzieć idziemy na imprezę gdzieś w mieście.
- no dobrze ale nie wracajcie nad ranem
- no dobrze pa
 Wyszliśmy z zamku i poszliśmy na dyskotekę. Muzyka grała głośno a tańczyliśmy i dobrze się bawiliśmy.

Voodoo?

Voodoo CD Rissy

- Jeśli chcesz możemy wrócić - powiedziałem - za bardzo nie interesuje mnie życie człowiekiem ...  - dodałem
- Ale nie możemy zostawić babci samej - powiedziała Rissa
- No też ... może z nią pogadamy, a może pójdzie z nami - powiedziałem dodającej otuchy głosem


< Rissa? brak weny >

Od Rissy do Voodoo

- No oczywiście , że przyjdziemy , ja nie mogę przegapić imprezy
- a kiedy dokładnie ona się odbędzie? - spytał Voodoo
- za 3 godziny w tym miejscu
- dziękujemy , chodź kochanie trzeba się przygotować
- ale... ( nie skończył bo pociągnęłam go za sobą )
Poszliśmy szybkim krokiem w stronę zamku by się przygotować. Gdy byliśmy na miejscu zaczęłam przeglądać ciuchy , które były w szafie , Voodoo robił to samo. Ja wybrałam złoto - czarną sukienkę a potem złociste buty i biżuterię . Potem poszłam się umalować a Voodoo szukał stroju . Byłam już gotowa i wyszłam z łazienki i nagle uświadomiłam sobie , że jeżeli jestem tu to nie ma mnie w domu i nie wiem co się tam dzieje czy wszyscy , żyją i czy Jango został Alfą . To wszystko zaczęło mnie martwić i w końcu nie wiedziałam co robić zostać tu na zawsze czy w domu czy być tu i odwiedzać resztę czy być tam i czasem przychodzić tutaj .
- Rissa czy coś sie stało ?
- tak , nie wiem co robić ,(opowiedziałam mu wszystko )

Voodoo?

Voodoo CD Rissy

Wziąłem książkę i położyłem na głowie. Kilka razy mi ona spadła, ale sobie poradziłem.
Po jakimś czasie skończyliśmy naukę i poszliśmy się odprężyć.
A właściwie poszliśmy na plażę, która znajdowała się niedaleko.
Chodziliśmy przy brzegu trzymając się za ręce. Słońce chyliło się ku zachodowi.
Mieliśmy już iść, ale zauważyliśmy imprezę. Podszedłem razem z Rissą i zapytałem:
- Co się tutaj odbędzie ?
- Dyskoteka, jeśli chcecie to możecie dołączyć - powiedział
- Dobrze, Rissa?

< Rissa?>

Od Ruffian do Kuny


 Uciekłam. Goniły mnie psy, nie odwracając się biegłam, nie mogłam lecieć smok który mnie porwał był jak by to ująć mało delikatny. Starałam się zasmakować moje ślady i zapach wpadłam za wodospad. Czekałam aż sobie pójdą. Minęło 15 minut, wyszłam za wodospadu. Nie wiedziałam gdzie jestem, ale widziałam gwiazdozbiór na cześć mojej matki. Nagle wszystko przestało istnieć, zamknęłam oczy zobaczyłam moją matkę, ojca, braci, mojego ukochanego i moje dzieci. Zaczęłam płakać. Nagle pomyślałam- weź się w garść czekają tam na ciebie. Jesteś piekielnym pegazem - Jesteś Królowa Ruffian, córka Króla Saurona Alexandra V i Królowej Ateny. Dasz radę.- wstałam ogarnęłam i ruszyłam w kierunku terenów stada. Moja podróż trwała nie całą dobę. Dotarłam do mojego stada. Spojrzałam na siebie byłam inna. Bardzo jasna poświata otoczyła mnie. Błogosławieństwo mojej matki. Stałam na wysokiej składce moje skrzydła już były zdrowe. Ktoś mnie zauważył to była Kuna...
> <Kuna?>

sobota, 7 września 2013

od Rissy do Voodoo

Spacerowaliśmy tak , aż zaczęło zachodzić słońce.
- wracajmy musimy się wyspać na następne lekcje etykiety
- racja , bo nie chcemy zawalić egzaminu (haha)
- to też (haha)
wróciliśmy do zamku i poszliśmy spać . Następnego dnia znów zaczęło się od lekcji

LEKCJA 1 - Ciąg dalszy - chód 
 Władca musi poruszać się z gracją i elegancja , delikatnie jak piórko

 - więc zaczynamy , połóżcie książki na głowach i przejdźcie z jednego końca komnaty na drugi i z powrotem tak aby książka nie spadła .
Wzięłam książkę i przeszłam 2 kroki i spadła i od początku tak z 3 razy , ale w końcu przeszłam to idealnie , tak jak trzeba

Voodoo a jak ty sobie poradziłeś?

Voodoo CD Rissy

LEKCJA 1  POSTAWA I CHÓD

Nie wolno  się garbić
     uiadzcie na krzesłach

Uczyliśmy się tak kilka godzin, aż w końcu nas wypuściła.
- Gdzie teraz? - zapytałem
- Może na spacer po ogrodzie? - zaproponowała
- Dobrze
Poszliśmy do ogrodu i spacerowaliśmy.
Było cudnie.

< Rissa? brak weny .... >

Od Rissy do Voodoo

Spałam smacznie aż obudziła mnie babcia
- Rissa czas wstawać 
- ale , babciu jest 5 rano nie wiesz ,że sen jest potrzebny dla urody?
- wiem ale dziś czeka was ciebi i Voodoo ciężki dzień 
- a mianowicie?(mówiłam zaspana)
- w końcu jesteś księżniczką więc musisz zachowywać się i wyglądać jak księżniczka Gardeni 
a skoro Voodoo jest twoim partnerem powinien zachowywać tak jak przystało na przyszłego władcę. 
- no dobrze zaraz zejdziemy na dół.
 wstałam i obudziłam Voodoo i przekazałam mu to co  mówiła babcia.
Po 2o minutach byliśmy na dole i zaczynaliśmy naukę.

LEKCJA 1  POSTAWA I CHOD 

Nie wolno  sie garbic 
     uiadzcie na krzeslach 

Voodoo co dalej , pisala bzm ale klawiatora mi syfankuje

Voodoo CD Rissa

Usiedliśmy na ławce i rozmawialiśmy.
Nagle nastała noc.
- Musimy już wracać - powiedziałem
- Dobrze
Poszliśmy do zamku. Ogarnęliśmy się (umyli i wgl) i poszliśmy spać.

< Rissa? brak weny >

od Rissy do Voodoo

- oczywiście , że ci wybaczę , i dziękuję , bo mnie zaczepiali , ale z drugiej strony bądź ostrożniejszy bo mogło ci się coś stać
- wiem , ale nie mogłem stać z założonymi rękami
- wiem , ale teraz chyba trzeba przeprosić właścicieli baru za tą awanturę
- ale to oni zaczęli
- racja , lecz ty pierwszy uderzyłeś
- no dobrze , pójdziesz ze mną?
- oczywiście
poszliśmy na tyły i poszukaliśmy właściciela i wyjaśmiliśmy mu całą sprawę .
- no dobrze nic nie zepsuliście podczas tej bójki?
- nie nic się nie stłukło  powiedziałam do właściciela
-no to wszystko w porządku
- no to idziemy teraz do zamku Czy zwiedzamy okolice?
- hmm chodźmy pozwiedzać wolę lepiej poznać mój drugi dom
- no to chodźmy
Wyszliśmy z  restauracji i poszliśmy uliczką w stronę centrum miasteczka . Było strasznie dużo ludzi i grała muzyka.
- ładne to miasteczko prawda?
- co n\mówisz? mic nie słyszę bo za głośno graja  chodźmy dalej (mówiąc to wziął mnie za rękę i poszliśmy dalej). Następnie doszliśmy do parku gdzie było dóżo zieleni drzew i kwiatów i zwierząt. Usiedliśmy na ławce i rozmawialiśmy.

Voodoo?

Voodoo CD Rissa

- racja, a teraz co będziemy robili masz jakiś pomysł ? - zapytała
- Hmm... może pójdziemy do restauracji (żeby nie mówić Baru) ?
- Dobrze
Poszliśmy w wyznaczone miejsce. Weszliśmy do środka i usiedliśmy przy stoliku.
Po chwili przyszła kelnerka:
- Coś podać?
- Mi wodę mineralną, a tobie?
- To samo - powiedziała z uśmiechem
- Za chwilkę wrócę - powiedziałem
- Dobrze
Poszedłem do toalety ... wiadomo co.
Po minutach kilku wyszedłem, a przy naszym stoliku stało 3 młodych chłopaków.
Podszedłem ze złościom, a zarazem opanowaniem.
- Czego szukacie ? - zapytałem poważnym głosem
- Niczego lalusiu - powiedział jeden z nich
- Uważaj do kogo mówisz - powiedziałem ostrym głosem
- Mamy się Ciebie bać ?! - zaśmiał się
- Tak - jeden z nich podszedł do Rissy i powiedział:
- Dasz nam twoją koleżankę to pójdziemy - powiedział dotykając ją po barku
- Nigdy - wstałem szybko i walnąłem go z pięści w twarz.
Upadł na ziemie ... pozostała dwójka złapała mnie od tyłu, a tamten wstał:
- Mam tobie też tak przywalić ?!
- Dawaj - powiedziałem.
Zrobił zamach ręką, zniżyłem się, a jego pięść uderzyła w jego kolegów. Wywinąłem się i zacząłem ich bić.
Pokonałem jednego z nich ... wybiegł z Baru jak najszybciej:
- Wy też chcecie ? - zapytałem luzując się
- Zwiewamy stąd - powiedział i wybiegli z Baru
Podszedłem do Rissy i powiedziałem:
- Przepraszam Cię kochanie, ale nie wytrzymałem - usiadłem koło niej i pocałowałem w policzek - wybaczysz ?

< Rissa?>

Od Rissy do Voodoo

- szczerze ci powiem , że nie wiem ale nie jestem małym dzieckiem by się nie zgodzili bo to jest mój wybór , kocham cię i nic tego nie zmieni ( przytuliłam go)
- skoro tak mówisz... wiesz nie chcę mieć kłopotów
- spokojmie będzie dobrze mama luzik , ciężej będzie z tatą ale na pewno się uda .
- zobaczymy i przejdziemy przez to razem
- racja a teraz co będziemy robili mssz jakiś pomysł ?

Voodoo?

Voodoo CD Rissa

Razem z Rissą usiedliśmy przy stoliku i czekaliśmy na kucharza, aż poda jedzenia. Rozmawialiśmy o różnych rzeczach. Po chwili przyszedł:
- Proszę - powiedział podając nam śniadano-obiad na stół - Smacznego życzę - powiedział i odszedł

Po zjedzeniu poszliśmy na mały spacer. Po chwili zapytałem:
- Wiesz może jak zareagują twoi rodzice ?

< Rissa?>

od Rissy do Voodoo

- Rissa? co tutaj robicie?
- choć  babciu na chwilę , Voodoo zaraz wracam
Poszłam z babcia kawałek dalej i powiedziałam  :
- dziękuję ci  miałaś rację on mi się podoba i to chyba jest coś wiecej niż zauroczenie
- no dobrze to ja już idę chciałam poprostu wiedzieć gdzie jesteście bo znikneliście mi z oczu
- no dobra to pa.
Wróciłam do Voodoo .
- no to co powiesz na jakieś śniadanko bo od ran nic nie jadłam
- to chodźmy do kuchni ja też nic jeszcze nie jadłem.
Złapałam go za rękę i pobiegliśmy do  królewskiego kucharza.
- dzień dobry - Powiedzieliśmy z uśmiechem
- dzień dobry , ale nie wolno wchodzić do kuchni zamówienia daje się przy stoliku a kim w ogóle jesteście ?
- przepraszam nie wiedziałam , że nie można tu wchodzić  nawet księżniczce Gardeni....
- przecież ksieżniczka jest na ziemi a nie yu więc proszę stąd wyjść , Natychmiast!
 - Hmmm co za maniery ja można tak sie zachowywać  powiedz m i kochanie
- nie Wiem słońce , może powiedzmy to twojej babci w końcu ona ma tu władzę
- masz rację idziemy odwróciłam się zarzucając włosami a męszczyzna złapał mnie za rękę
- eeee poczekaj królowa Celestia to twoja babcia?
- tak , i puść mnie  w tej chwili!
- przepraszam ja  nie wiedziałem i nie poznałem.
- no dobrze , ale proszę abyś był milszy dla osób których nie znasz
- tak , dobrze dobrzę obiecuję zmienię się a teraz co chcecie zjeść?
- może zdamy się na  bo nie znamy twojej kuchni ( powiedział Voodoo patrząc na kucharza
- dobrze a czy paniece , też podoba sie ten pomysł?
- tak , Voodoo chodźmy usiąść przy stole.

Voodoo teraz ty nie wiem co dalej. :p

Voodoo CD Rissy

- wiesz ja też muszę ci coś powiedzieć
- tak? słucham cie
- podobasz mi się (mówiąc to przybliżyła się do mnie i pocałowała)
- Nigdy  nie widziałem ładniejszej klaczy od Ciebie ... i takiej kochanej - dodałem i pocałowałem ją.
Nagle przyszła babcia Rissy:

< Rissa? Babcia ? brak weny o.o >

Od Rissy do Voodoo

- łał , dziękuję jest piękna (mówiąc to wąchałam kwiat i patrzyła na Voodoo
- cieszę się , że ci się podoba
wzięłam kwiat i usiadłam obok niego.
- Wiesz , ja dobrze czuję się w twoim towarzystwie.
- ja w twoim te....(przerwałam mu)
- wiesz jestem trochę zmęczona chyba się położę (wstałam i wzięłam kwiat.
- prawie bym zapomniała (podeszłam do niego i pocałowałam go w policzek)
Dobranoc.

*******Następnego dnia*********

Wstałam dość wcześnie Voodoo jeszcze spał więc wyszłam do ogrodu i spotkałam tam babcię.
- Rissa już wstałaś?
- tak a co?
- bo wczoraj z waszej komnaty dochodziły głośne śmiechy do późna
- a to , nie byliśmy zmęczeni więc gralismy w pytania i zadania
- rozumiem
- wiesz mam do ciebie jedno pytanie
- słucham cię moja droga
- bo Voodoo powiedział mi wczoraj , że mu się podobam...
- to cudownie ale czemu jesteś taka smutna?
- bo bo sama nie wiem
- on ci też się podoba prawda?
- nie , nie to nie to
- nie bój się miości bo przed nią nie uciekniesz
- ale ja nie jestem zakochana
- miłości szukaj sercem a nie głową
- może i masz rację , może faktycznie tak jest , ale jak mam mu to powiedzieć?
- hmmm na to pytanie musisz sobie sama odpowiedzieć i chyba masz szansę
- o czym ty mówisz?
- odwróć się
Voodoo szedł w naszą stronę.
- masz rację babciu obra to ja idę pa
- pa skarbie
Poszłam w stronę Voodoo.
- cześć !
- o tu jesteś szukałem cię gdzie byłaś?
- wstałam wcześniej i nie chciałam cię budzić
- no dobrze
- pójdziemy się przejść ?
- a gdzie?
- pozwiedzajmy ogród widziałam tam ostatnio ładny strumyk
- no to prowadź
Przechodziliśmy między drzewami aż dodzliśmy do strumyka i usiedliśmy na ławce
- wiesz ja też muszę ci coś powiedzieć
- tak? słucham cie
- podobasz mi się (mówiąc to przybliżyłam się do niego i pocałowałam)

Voodoo?



  

Voodoo CD Rissy

- czy masz , może jakąś klacz na oku? , powiedz po prostu TAK albo NIE
- Tak - uśmiechnąłem się - Ciebie - szepnąłem do niej i zza siebie wyciągnąłem magiczną różę:
- Dla Ciebie - dodałem dając jej różę 

< Rissa?>

piątek, 6 września 2013

od Rissy do Voodoo

- hmm na ile procent ce lubię? no nie wiem w kńcu jestem gwiazdą , może tak 30 , 50...(Voodoo posmutniał a ja zaczęłam się śmiać)
- co cię tak bawi?
- twoja mina , ponieważ żartowałam , dla mnie jesteś przyjacielem i lubię cię na 100%
- hahah bardzo śmieszne
- no dobra nie dąsaj się , teraz twoja kolej , pytanie czy zadanie?
- pytanie
- czy masz , może jakąś klacz na oku? , powiedz po prostu TAK albo NIE

Voodoo?

Voodoo CD Rissy

- eee hmmm , może w coś zagramy?
- Może w pytania i zadania ?
- Dobrze, zacznij i zadaj pytanie - powiedziała z uśmiechem
- Na ile procent mnie lubisz ? - zapytałem

< Rissy? 100% - ♥ >

środa, 4 września 2013

Odchodzą



 Ares odchodzi ze stada z własnej  woli !!!
będziemy cię pamiętać jako wspaniałego Ojca męża wojownika i przyjaciela

















Eros odchodzi ze stada z   własnej woli 

dziękijemy , że przeżyłeś z nami tyle wspaniałych dni będziemy cię pamiętać  !!!















żegnam cię Michell , dziękuję za pomoc przy tworzeniu bloga i za pisanie opowiadań , lecz zostawię cię jako autora ponieważ dobrze mnie znasz.... mam nadzieję , że jeszcze wróciż do Doliny słońca i znów staniesz się koniem i poczujesz wiatr oraz magię w grzywie.



Dziękuję za uwagę wasza Alfa  





























od Rissy

- ja wolę to przy oknie , dobrze?
- ok
- wiesz powiem ci szczerze , że wcale nie jestem zmęczona a ty?
- ja też nie
- i jeszcze jedno ta kolorystyka ścian mi nie pasuje pod oknem powinien być fiolet albo róż a tam dalej na przykład brąz albo eee nwm jutro o tym pomyślę pomożesz mi?
- no dobrze
- wiem co możemy zrobić teraz
- co?
- zrobić plany przemeblowania malowania tego miejsca bo jest ładnie ale w fiolecie będzie ładniej
- wiesz to temat na jutro , a teraz mozemy hmmm iść spać bo co innego?
- eee hmmm , może w coś zagramy?

Voodoo?

Voodoo CD Rissy

Razem z Rissą chodziliśmy po zamku i szukaliśmy komnat. Wszedłem do jednej z nich:
- Rissa, może ta? - weszła za mną - jest jedno łóżko, ale chyba tu .... - podszedłem i otworzyłem drugie drzwi w pokoju - jest drugie łóżko - powiedziałem - wybierz sobie gdzie chcesz spać, bo mi to obojętnie - powiedziałem z uśmiechem


< Rissa? co dalej ;) >

od Rissy do Voodoo i Darkusa

doszliśmy do zamku był on ogromny i piękny wesziśmy do środka .
- ale  tu pięknie , powiedziałam
obeszliśmy cały zamek łącznie z ogrodami było tam poprostu pieknie miałam wrażenie , żeto tylko sen a jednocześnie moje miejsce..
- Babciu skoro ty jesteś królową to czy księżniczką nie powinna być moja mama?
- tak słoneczko , ale ona nie chciała być ksieżniczką odeszła z domu a mieszkaliśmy w liljowym lesie chcieliśmy by została nasępną alfą i jednocześnie księżniczką Gardeni ale  nie chciała i odeszła .
- teraz rozumiem , ale  skąd wiedziałaś , że pójdę za motylem?
- to jedna z moich mocy przewidóję przyszłość i czytam w myślach oraz rozpoznaję uczuci i panuję nad słońcem tak jak ty.
Aty Voodoo widzę w tobie kilka rzeczyu twym żywiołem jest ciemność woda i burza a twe serce jest dobre i szlachetne. Ale dosyć tych pogaduszek teraz pewnie jesteście głodni  idziemy do kuchni .
Po obfitym posiłku wyszliśmy do ogrodu spacerowaliśmy tam i zrywaliśmy różne owoce. Po paru godzinach zrobiło się ciemno.
- chyba powinniśmy wracać do domu .... (powiedział Voodoo patrząc na słońce
- masz  racje stado pewnie się martwi...
- zostańcie proszę na  noc po cienku ciężko wrócić a z resztą nie martwcie się zawiadomię wasze stado , że jesteście bezpieczni  i że zostaniecie tutaj .
Babcia zaczęła komunikować się z moim tatą , żeby się nie martwił a ja z Voodoo poszliśmy wybrać sobie komnaty.

Darkus , Voodoo ?  

Voodoo CD Rissy

- ja chętnie a ty co na to powiesz? - zapytała mnie Rissa
- Pewnie - powiedziałem
Szliśmy przez las, aż dotarliśmy do dużego zamku.

< Rissa? co dalej ? >

Wygląd Voodoo:

od Rissy do Voodoo

- no więc możemy pójść hmm do lasu teraz jest tam pięknie
- no  to chodźmy
Poszliśmy do lasu słońce świeciło jeszcze nie tak mocno  jak w południe a ni nie było zimno -  idealnie
Szliśmy tak lasem zielonym drzewa pachniały tu lipa tam brzoza a my powolnym stępem pomiędzy drzewami. Do środka lasu doszliśmy a ja za motylkiem pognałam. Voodoo za mną biegł i wołał
- Rissa zaczekaj
Ale ja nie słuchałam pobiegłam dalej , aż motyl się zatrzymał nad kwiatem pięknym , gdy go zerwałam zmieniło się wszystko patrzyłam na Voodoo i na  polanę uwierzyć nie mogłam ,  że w innej krainie jesteśmy już nie byliśmy końmi pięknymi i dzikimi lecz ludźmi a przed nami ukazała się kobieta .

wygląd Rissy jako człowiek :



wygląd kobiety :




- witajcie moi drodzy Risso ,Voodoo czekaliśmy na was , wiem iż wiele pytań teraz macie ale na nie przyjdzie pora teraz ważniejsza jest sprawa - powiedziała kobieta
- ale jaka o co chodzi? - spytał zdziwiony Voodoo
- Risso czy twa mama ci nie powiedziała?
- ale o czym proszę pani?
- och nie mów do mnie pani bo nie jestem ci obca
- ale , ja cie nie znam
- hmmm , ahh ta Dainil pewnie nikomu nie powiedziała
- ale o czym i kim jesteś ?
- już mówię  kochanie tylko się nie przeraź ja jestem Celetia twoja babcia a mama ci nie powiedziała o tym , że jesteś księżniczką Gardeni
- ja księżniczką ?
- tak
- przepraszam ale po co ja też tu jestem  skoro nie jestem członkiem rodziny? - spytał Voodoo
- bo tak widocznie chce .....
hmm może chcecie bym was oprowadziła ?
- ja chętnie a ty co na to powiesz?

Voodoo ?a i jak ty wyglądasz jako człowiek? ;)

wtorek, 3 września 2013

Voodoo CD Rissy

- dobrze się dzisiaj bawiłam , noże pójdziemy gdzieś jutro?
- Jasne - podziałałem - Do jutra - dodałem
- Cześć
Pogalopowałem jeszcze do lasu. Lubię chodzić nocami po lesie.
Po jakimś czasie poszedłem do siebie i zasnąłem.

*** Rano ***
Wstałem rano, lecz było trochę późno. Wyszedłem z domku i poszedłem do Rissy.
Zapukałem ostrożnie do drzwi. Otworzył je pewien ogier:
- Witam, jest może Rissy ? - zapytałem
- Jest, a co?
- Umówiłem się z nią na spacer i ... - przybiegła Rissa
- To idziemy ? - zapytała
- Ta ... do widzenia - powiedziałem i razem z klaczą poszliśmy na spacer - a gdzie pójdziemy ? - zapytałem


< Rissy ?>

niedziela, 1 września 2013

od Rissy do Voodoo

- pięknie tu prawda?
-tak 
Spacerowalismy brzegiem morza i rozmawialiśmy. Chodziliśmy tak aż słońce zaszło.
- może wrócimy już do stada ?- zaproponowałam 
- dobrze chodźmy
Poszliśmy w stronę słonecznej polany .
- dobrze się dzisiaj bawiłam , noże pójdziemy gdzieś jutro?

Voodoo? przepraszam , że tak długo , nie miałam internetu