poniedziałek, 22 kwietnia 2013

9C.D opowiadania Ruffian - Obawy przed Asterią: Opowiada Shadow



To było dziwne i niesamowite mój zmarły ojciec, był tu i powiedział:
-Witaj.
-C-cześć.-odpowiedziałem
-Przykro mi, że zamiast porozmawiać ze sobą jak ojciec z synem, woleliśmy się na siebie wydzierać.
-Mi też...Sprawiłem ci i naszej rodzinie wiele kłopotów. Zrozumiem jeśli powiesz że byłem tylko ciężarem.
-Nigdy bym tak nie powiedział. Może nie dogadywaliśmy się zbyt dobrze ale, nie wyobrarzasz sobie jak cieszę się z tego spotkania.
-Ja również i chciałbym cię przeprosić za to że nic nie zrobiłem, kiedy umierałeś, że cię nie uratowałem.
-Głupi, każde życie kiedyś się kończy, czy to w ten, czy w inny sposób.
-Nie, mogłem ci pomóc, ale tego nie zrobłem. To moja wina.
-Skoro uważasz, że to twoja wina, to napraw ją.
-Ale jak?
-Ratuj i pomagaj tym któży tego potrzebują.
-Tak, tak zrobię.
-Wiem, że nie kłamiesz Shadow i wiem też, że tego szczerze żałujesz. Więc wybaczam ci to, ale teraz musisz byś tym prawdziwym sobą.
-Prawdziwym sobą, co? Ale niby jak mam to zrobić, mam dwie osobowości i dwa charaktery.
-Ech, jestem pewien że możesz nad tym panować spróbuj. Zmień się w białego pegaza.
-A-ale jak?
-Pomyśl o tym, wtedy będziesz mugł nad tym zapanować.
-Ok, spróbuję.
Zamknąłem oczy i pomyślałem o tym, że chcę się zmienić. Poczułem falę ciepła rozchodzącą się po moim ciele. Usłyszałem jak Amber i Darkus wstrzymali oddech, wtedy otwożyłem oczy i popatrzyłem się na swoje nogi, były białe, kark, zad i ogon też.
-Widzisz mówiłem, że ci się uda.
-Tak udało się.-Powiedziałem z uśmiechem.
-Ty się właśnie uśmiechnąłeś?-spytał się Darkus.
-E, tak, chyba tak. Wiesz, mój charakter też się zmienia.
-Tak, właśnie zauważyłem, ale jak to możliwe że ty się też zmieniasz?
-A skąd mam wiedzieć? Tak jest odkąd pamiętam.
-To dlaczego ja o tym nie wiem?
-Wiedzieli o tym tylko nasi rodzice. A po zatym braciszku, nie zapomnij że jestem od ciebie prawie dwa razy starszy.
-No tak, to fakt. Ale zaraz, zaraz, czy ty przed chwilą nie powiedziałeś do mnie braciszku?
-Tak. A bo co?
-To że ostatni raz tak do mnie mówiłeś kiedy byłem małym źrebakiem.
-Postanowiłem pogodzić się z przeszłością.-Odwróciłem się w stronę Mustafara.-Dziękuję ojcze.
-Nie ma za co. Powinieneś się zmienić z powrotem.
-Tak, masz rację.-zmieniłem się z powrotem w czarnego pegaza i tak samo jak poprzednio poczułęm ciepło rozchodzące się po ciele.
-To jest dosyć niezwykłe.-Powiedziała Amber.
-Muszę się z tym zgodzić.-dodał Darkus.
-Ta, no to co rozejm, mały braciszku?

<Darkus dokończysz?>



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz