Moja historia zaczyna się w pięknym lesie, zaczarowanym lesie. las ten nie jest jak inne tu wiosna trwa
wiecznie a myśliwi nigdy tu nic nie upolują dzięki mocy jednorożców. Można by rzec Raj dla zwierząt.
Mój ojciec był ogierem alfa w naszym stadzie to na nim spoczywała obrona lasu przed ludźmi. Ja byłam młodą klaczą alfa {księżniczką} Było cudownie lecz gdy dorosłam zapragnęłam założyć własne stado.
Lecz to nie było takie proste , mój ojciec był strasznie nadopiekuńczy.
Powiedziałam o tym mojej mamie{celestii}, która bardzo ucieszyła się na tą wiadomość.
I w tedy mnie zapytała :
- córeczko czy powiedziałaś już o tym ojcu ?
- jeszcze nie ...
- A kiedy masz zamiar mu powiedzieć ?
- niedługo, na pewno
- dobrze moja droga, ale kto zajmie twoje miejsce jako młoda alfa ?
- zrobicie konkurs , zgoda ?
- dobry pomysł
Po tej rozmowie poszłam poszukać ojca bo wolałam mu to powiedzieć teraz by nie był na mnie potem zły.
- TATUSIU ! - zawołałam go.
- Tutaj jestem córeczko , o co chodzi ?
- musimy porozmawiać
- no dobrze mów
- ehh ...
- jak wiesz nie jestem już małą klaczą
- dla mnie zawsze nią będziesz
- mmm... No tak
- chciała bym założyć własne stado
- CO takiego !?!
- chciałabym założyć własne stado
- Celestio proszę choć tu szybko !!!
- tak kochanie ?
- nasza córka zwariowała ,chce odejść od stada.
- Raa uspokój się.
- Dainil jest już doża , poradzi sobie.
- ale, ale Dainil ja nie chcę cie stracić.
- ojcze nie stracisz mnie dzięki moi mocom zawiadomię was gdzie jestem i będziecie mogli mnie odwiedzać.
- No zgoda ufa ci możesz założyć własne stado, ale obiecaj mi że o nas nie zapomnisz
i czasem nas odwiedzisz dobrze ?
- oczywiście że tak , kocha Cę tato, i ciebie też mamo
Po tej rozmowie wyszłam z lasu i szukałam ładnych i nie zamieszkałych terenów.
Błąkałam się tak ale szłam przed siebie . Szlam tak aż stanęłam nad urwiskiem właśnie miałam wzbić
się do lotu gdy przed oczami przeleciał czarny jak noc pegaz . Hej uważaj gdzie latasz zawołałam do
niego - zignorował mnie. Zdenerwowało mnie takie zachowanie ponieważ nikt nigdy mnie nie zignorował.
Wstałam na dwie nogi i złapałam go za ogon i zawołałam
- mówię do ciebie wiesz o tym
- no wiem no i co z tego jesteś jakąś księżniczką czy coś ? - [ zaśmiał się]
- a żebyś wiedział że jestem!
- dobrze nie ważne , zacznijmy jeszcze raz
- jestem Dainil , a ty ?
- ja jestem Ares,
- milo cię poznać
- gdzie idziesz ?
- szukam ładnych terenów aby założyć stado
- czy mogę iść z tobą Dainil ?
- pewnie że możesz
- dobra to... gdzie lecimy
- na zachód
- dobra
- a tak w ogóle mam jedno pytanie
- dawaj
- czy ty jesteś ten słynny Ares anielski Pegaz ?
- tak ale opowiem ci to innym razem , kuzynko.
- dobrze , co
- nic nic
no i tak szliśmy razem lecieliśmy nocą i dniem i znaleźliśmy piękne tereny nie zamieszkane przez nikogo. Zostałam klaczą alfa ze względu że to on przyłączył się do mnie a nie odwrotnie a on został ogierem beta.
<ARES NAPISZESZ SWOJĄ WERSJĘ ?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz