Po tym jak pokłóciłem się z Amber.. I to ostro, przyszła roztrzęsiona Ruffian.
Okazało się, że ten cały ,, Klan Cienia" chce skrzywdzić ją i Kunę ! Moją kochaną
Córeczkę !. Podniosło mi to bardzo.. Ale to bardzo ciśnienie . Starałem się ją uspokoić
po czym powiedziałem Shadow by się nimi zajął.. Po czym sam pobiegłem do lasu
w poszukiwaniu Amber.. Nie po to by ją przeprosić.. tylko, ach zależało mi na
informacjach... Ale niestety moja "KOCHANA" kuzynka już tam była
gadała coś o tym, że jest na ważniejszym stanowisku, że ona to se już ze mną
porozmawia i inne cuda ... wtedy wkroczyłem ja !
- Tak.. A ta schadzka to dla kogo ?
- Ares ! - Zawołała zdenerwowana Dainil..
- Tak ! To ja ! - Po czym się zaśmiałem wrednie i powiedziałem - Ale nie do ciebie
mam sprawę.
- Nie ale ja mam do ciebie ! Dlaczego ty zawsze jesteś taki.. - Zanim zdążyła
dokończyć powiedziałem ;
- Jaki jestem ? Masz pod nosem klacz która zabiła mi brata ! Więc mi nie mów
jaki to ja jestem, a jaki nie jestem ! - Dainil zdawała być trochę zdezorientowana.. - A więc
Amber, musisz mi pomóc.. A raczej powinnaś jeśli chociaż trochę jest ci przykro
z tego co zrobiłaś.. A więc tak może zacznijmy tak właśnie ten twój były klan
chce zabić Ruffian i moją córeczkę Kunę z którą miałaś przyjemność się bawić.
Dostali właśnie takie zadanie od mojej byłej..
- Ares co ty mówisz ? Co tu jest grane ?! - Powiedziała Dainil
- Ale czego ty ode mnie chcesz !? - Chwile po Dainil powiedziała Amber
- Informacji o klanie, a ty Dainil jeśli była byś taka miła i poszła zobaczyć
co jest u Shaow'a i u Ruffian i Kuny które u niego zostawiłem pod opiekę.. Więc jak Amber?
Amber Dokończysz ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz