piątek, 31 maja 2013

Od Shadow'a c.d Darkus



 -Okej.-Uśmiechnąłem się.
-Proszę cię Shadow, nie uśmiechaj się w tej postaci. Przyprawiasz o zawał serca.
 -O, sorki.
 -Zacznij ćwiczyć porządne uśmiechanie się w tej postaci, nawet demon by się przestraszył. A to oznacza, że Jango też będzie chciał się tak uśmiechać.
 -Wątpie. Skoro mój młodszy braciszek się przestraszył to on pewnie też i stwierdzi że nie warto się tego uczyć.
 -Ty go nie znasz. Wcielił się w Klan Cienia jeszcze bardziej niż ja. A ty będziesz jego wzorem.
 -Chyba mam.
 -Co?
 -Zmienię się w białego pegaza. Co o tym myślisz?

 Darkus?

Od Darkusa c.d Shadow

-A może teraz?
-Teraz?No nie wiem,nie chcę się wpraszać.-mruknął
-Weź przestań, Jango za tobą szaleje.
-Serio?
-Chce brać od ciebie przykład.No,może jeszcze od Amber.
-Ok,ok no dobra przyjdę.
-Super,akurat wczoraj dzieci znalazły pełno soczystych jabłek,to się poczęstujemy

Sahadow? Sorki że krótko

czwartek, 30 maja 2013

11 C.D opowiadania Ruffian obawy przed Asteria - opowiada Shadow

-Jasne. A tak w ogóle to jestem od dłuższego czasu wójkiem, a nawet nie rozmawiałem z nimi.
 -Tak, z tego powodu powinieneś się wstydzić.
 -Jakie one są?
 -Znaczy kto?
 -Twoje dzieci.
 -No cóż. Rissa wcieliła się bardziej w matkę, ale ma też coś po mnie oczywiście. A Jango wcielił się we mnie, ale ma też coś z matki.
 -Czyli Rissa jest bałym dobrym jednorożcem, a Jango Cieniem.
 -Tak.
 -Muszę kiedyś was odwiedzić. Co ty na to?

 <Darkus dokończysz?>

10 C.D opowiadania Ruffian obawy przed Asteria Darkus


 -Hehe,jasne że rozejm-zaśmiałem sie.
 -Serio?Myślałem że pojdzie trudniej w końcu mnie nie znosisz.
 -Ciebie?Niee,ja nie znosiłem naszego brata ciotecznego-Cody'iego,pamientasz?
-A no tak.-przytuliliśmy się po bratersku.-Widzisz Mustafar,jak chcę to potrafię byc miły.Ojcze??Taa,można się było spodziewać.
 Nasz ojciec zniknął tak samo niespodziewanie jak się pojawił.
 -Yyy..To może spędzimy ze sobą trochę czasu?

 Shadow?

niedziela, 26 maja 2013

wspominki z podróży Rissa

- No a ja zdobyłam 3 żywioły
- a jakie spytał tata wychodząc z lasu i kierując się w  naszą stronę
- no więc ja mam żywioł życia, słońca i magii
- to świetnie , a jak je zdobyłaś ? - spytała mama
- żywioł życia zdobyłam przed podróżą , ratując cmałego umierającego ptaszka 
słońca gdy ....
- ta słońca to było najlepsze - wtrącił Jango głupio się śmiejąc
- przestań !
- bo co ?
 - bo , bo zaraz ci coś zrobię
- nie boje się ciebie 
- to może zacznij 
- nie mam ...
- USPOKÓJCIE SIĘ! - krzyknęła Kuna
- czy oni zawsze sie tak kłócą ?- spytała ciocia  Ruffian patrząc na Kune 
- niestety tak
- hhh , czy mogę mówić dalej ?
- tak , opowiadaj , powiedziała ciocia Amber
- no to żywioł słońca zdobyłam w straszną ulewe , schroniłam się przed deszczem ale nie mogłam tego wytrzymać zdenerwowałam sie , mój róg zaczoł świecić wycelowałam w niebo i pokazało sie słonko chwile jeszcze padało i pokazała i pokazała sie tęcza
a magiito jak pokuciłam sie z Jango i Kuną i pobiegłam od nich jak najdalej , do lasu. Byłam tam jakiś czas zaatahce zeby kowała mnie puma  no i musiałam sobie jakoś poradzic , pomyślałam ze chce by zniknęła mój róg zabłyszczał wcelowałam w pume i odsunęlam ją daleko , daleko odemnie i poszłam dalej mogłam zrobić z nią co chciałam ale nie miałam ochoty odbierać jej życia 
- macie wspaniałe żywioły , pewnie jesteście zmęczeni podróża odpocznijcie a jutro zrobimy impreze powitalną na wasza cześć  - powiedział tata i uśmiechnoł się 
- jestem zmęczona ale musze się odśfieżyć ide do gorących żródeł tu niedaleko , na niezamieszkałych terenach , Pa wszystkim 
poszłam a oni tam jeszcze  niektuży rozmawiali a inni rozeszli się po okolicy .

< dokończy ktoś ? >

wspominki z podróży - Jango

No a my zdobyliśmy..-zaczęła Rissa.
-Zdobyłem takie zajefajne żywioły że po prostu...
 -No to się pochwal.-powiedziała Amber z wrednym uśmieszkiem.
 -Zabiłem dwa duże wilki,i zdobyłem żywioł śmierci.Potem natury,i najlepszy-ogień!
 -Jak go zdobyłeś?
 -Spaliłem zamek klanu cienia i zabiłem Cody'iego.
 -Moja krew-Amber rozczochrała mi grzywę.
 -A teraz idę zrobić coś co lubię robić najlepiej-spać-skierowałem się na łąkę-tera ty opowiadasz Riss

 Rissa??

sobota, 25 maja 2013

wspominki z podróży

Mój ojciec zaczął wypytywać o to co się działo.Moi kuzyni nie byli zbyt rozmowni a ja?co ja miałam mówić?że poznałam jednorożca który był nawet spoko.Jednak cieszyłam się że jestem w domu,moje poszukiwania to były porażki,a żywioły marne jak na pegaza...
 -No więc,zdobyłam tylko dwa żywioły ale podejrzewam że przydatne
 -czyli jakie?-pytał zaciekawiony tatuś
 -Posiadam żywioł Gwiazdy  i Wody
 -Jak je zdobyłaś?-zapytała mnie mama która przechodziła przypadkiem obok polany
 -Mamo!
 -Cześć córciu
 -No,bo była bardzo pochmurna noc,i praktycznie nic nie było widać,a ja w myślach płakałam za gwiazdami i za tym pięknym nocnym niebem.
 Nagle zrobiło się jaśniej,dużo jaśniej.Otworzyłam oczy i zobaczyłam znowu piękne gwiazdy.
 No a żywioł wody,bo...odciągnęłam wilki od Rissy i Jango.
 -Co?!!
 -Spokojnie,doleciałam tam skrzydłami,a potem zaczęłam galopować co sił w nogach.Było ciemno a ja biegłam tak szybko że nie zauważyłam że biegnę po wodzie.A przecież nie leciałam tylko biegłam
 i tak odkryłam swój 2 żywioł.
 -No a wy?-zapytała zaciekawiona ciocia Dainil
....
RISSA JANGO DOKOŃCZCIe

sobota, 18 maja 2013

C.D opowiadania Rissy powrót do domu - Ares

ucieszyłem sie ogromnie gdy zobaczyłem Kune i reszte dzieciaków .
- Kuna ! - zawołałem wesoło, gdy zobaczyłem swoją małą córeczkę
- Jak dobrze, że już jesteście ! - Powiedziała Ruffian
a ja w między czasie pobiegłem w stronę Kuny i powiedziałem :
- jak dobrze ,że już wróciłaś ! - po czym ją mocno uściskałem - już nigdy nie pozwolę
ci wyruszyć w taką podróż. ! Heheh  - po czym oboje się za śmialiśmy
- No to Witajcie w domu dzieciaki!
- To co robimy!? - Gadały między siebie Kuna, Rissa i Jango
- To może pójdźmy wszyscy na Łąkę Słońca ? - Powiedziałem
- Pewnie ! Czemu nie.- Powiedział Jango
I poszliśmy a w miedzy czasie zacząłem się ich dopytywać o żywioły;
- No to kochani jakie .żywioły macie ?
Pierwszy odpowiedział Jango
- O, o ja mam Śmierć, Ogień i Natura !
- Wow Natura ?! ona nie pasuje przecież do Ognia i Śmierci - Powiedziałem
- No wiem... - I wtedy przerwała nam Rissa !
- A ja wuju mam za to żywioł Słońca, życia i Magii !
- To wspaniale młoda. A ty Kuna jakie kochanie masz ?
- A ja mam tylko 2 żywioł Gwiazdy i Nocy
- To wspaniale ! Macie Super żywioły. To może 
opowiecie wujkowi jak było ? Co Rissa ? Jango ? A może ty coś
opowiesz córciu ?

<Kuna, Jango, Rissa ? Dokończy ktoś ?>

środa, 15 maja 2013

C.D opowiadania Rissy - Jango , Powrót do domu '



-Niestety Sawash,nie możemy-powiedziałem smutno bo na serio, chciałem do nich dołączyć
-No to jak jesteśmy w konplecie,to TELEPORTACJA!
I bum!Jesteśmy w kanionie w którymzaczęliśmy wędrówkę.Popędziliśmy w stronę naszego stada.Gdy byliśmy na miejscu wszyscy wydali okrzyk radości.
-Jango,Rissa-zawołała moja matka-Jango co to za blizna na oku?!
-Kuna!-krzykną Ares
-Sawash!Alec!-zawołali jednocześnie Darkus,Amber i Shadow
-Jak dobrze że już jesteście!-powiedziała Ruffian

Kto dokańcza?

wtorek, 14 maja 2013

C.D opowiada Rissy - Rissa

Rety gdzie ja jeste ja jestem ..... 
może tędy albo w lewo. miałam łzy w oczach, miałam własnie wejść w  wysoka trawę gdy usłyszałam Kune. ogarnełan sie  odchyliłam grzywe i   powiedziałam :
- o co wy tutaj robicie hmm?
- my....
-szukają cie panienko wtrącił Sawash
- a pan to po co się  wtrąca ?
- Przestań sie tak do niego odzywac
- bo co ?
- bo .. bo on nas przyjął z otwartymi  ramionami i pomógł nam 
- no dobrze , a  po co mnie szukacie sama  sobie doskonale radzę
- ta jasne jak byś sobie dobrze radziła to  byś już była w domu - powiedział Jango
- no nie , ... bo specjalnie tu przyszłam
-  ehe bo  ci uwierze  
- serjo znowu musicie się kłócić  - wrzasnęła Kuna 
uspokoiliśmy się 
- to jak zosajecie u nas powiedział serwach 


<Kun , Jan dokończcie>

poniedziałek, 13 maja 2013

C.D opowiadaniabRissy Jango



 -Ale po co ten bulwers?!
  -Czekajcie!-zawołał Sawash-Ja i Alec idziemy z wami,musimy spotkac się ze starymi znajomymi.
 -Ok,ktoś jeszcze?Nikt?No to w drogę!
 Szukaliśmy mojej siostry po całej puszczy aż znależliśmy ją przy małym jeziorku
 <Riss..?>

sobota, 11 maja 2013

C.D opowiadania Rissy -Kuna


 Zamek przestał płonąć,a ja stanęłam jak wryta,wtedy Sawash zaprosił nas na bal. Jango wkroczył na salę jak jakiś przywódca a ja stanęłam z tyłu sali.Po całym podziękowaniu jednorożców Jango zaczął szukać mnie wzrokiem.Wyszłam więc na dwór rozejrzeć się za Rissą. Kiedy miałam odlecieć ktoś złapał mnie za ogon.Był to jednorożec inny niż wszystkie ;


 -Kim jesteś?

 -Oh,eee ja jestem Kuna
 -Dziwne,poza Amber nigdy nie było tu innych pegazów,zwłaszcza białych...
 -No,a kim ty jesteś?
-Ja jestem Alec
 Nagle przybiegł do nas Jango i przerwał nasza rozmowę
 -Ufff,myślałem że już poleciałaś..
-Jak widzisz nie,ale lece szukać Rissy
 -poczekaj na mnie!też chce ją znaleźć
 -Ehhh,no to chodź

 Jango dokończ

piątek, 10 maja 2013

Powitajmy nową klacz - Kamisa

https://blogger.googleusercontent.com/img/b/R29vZ2xl/AVvXsEgWaEte5Pa6LcEzy-HIYn3x399p-Cd9-Jau2HAzTqtgY-vPqbdJgbyVKvpSeeaPXcxoN46MLCpINVyqCV4_vQD9qivj2EIMZdoACDWLX6EMOAH_OmklHQL_DYDaj9ZD39TI-mIaruwIY1GL/s1600/foxglo10_800x600.jpg

imie - Kamisa
Wiek -  123 lat (nieśmiertelna)
Płeć - Klacz
Stanowisko - Szpieg  Nocny
 Partner -Szuka
 Zauroczenie -...
Potomstwo -Brak
Rodzina - Brak
Umiejętności -Zwinna, szybka,
Żywioł - Woda ,Powietrze,natura
 Co lubi - Biegać, kwiaty,pływać,latać
Czego nie znosi -oszustów,kłamstwa
 Cechy Charakteru - wrażliwa,odważna,uczynna, szczera
Właściciel - angelikabryska_157
Historia - Nie ciekawa...

czwartek, 9 maja 2013

C.D opowiadania Rissy - Jango

 - Ej , a Jango  nie  powinien być teraz waszym przywódcą?-spytała zaciekawiona Kuna
-Nie,moja droga.To tylko taki stereotyp,że ten kto zabije króra przejmuje władzę.-powiedział Sawsh
-A więc jak Cody przeją władzę po Mustafarze?
 -To bardzo proste;Władzę,po śmierci króla przejmuje 3000 letni najbliżej spokrewniony z nim ogier.
-Aaaa , rozumiem .
 -Tak,tylko Rissa postanowiła się zbulwersować i uciec.-warknąłem
 -Nie martwcie się,wróci.Przenocujcie tu noc .Czasem kręcą się tu wilki.
 -Ale proszę pana,zamek płonie!-krzyknąła Kuna
 -To nie problem-powiedział Sawash,skierował róg na zamek i...zamek wrócił do swej nie naruszonej postaci!
 -Jaju,jak pan to zrobił?-spytałem zaintrygowany.
 -To taka moja tajemnica.Urządzam ucztę na waszą cześć.Szybko,do sali balowej!-powiedział SawashOpress i pognaliśmy na bal.Wszyscy tam już byli i na nas czekali
 <Kuna?>

środa, 8 maja 2013

oC.D powiadania Rissy - Rissa



- czy ty do reszty zgłupiałeś?
- ale o co ci chodzi ?
- przestań udawać ! zabiłeś bezbronnego źrebaka!
- no i,  to mój żywioł
- jesteś mordercą
- eeh...
- Rissa przestań ty Jango też
- ale on...
- wiem co zrobił i po części mu dziękuję
- CO...?
- no tak bo gdyby nie zabił Codiego to on zabił by mi zabił mame i mnie też
- nie mogę tego słuchać
odsuńcie się wszyscy , przechodzę i  wracam do domu
- Risbsa jak chcesz wracaj ja zostaję z  Jango- powiedziała Kuna
- jak chcesz ,
Rissa odchodzi ... hhy
odwróciłam się od nich , a całe stado ustąpiło mi drogi. odchodząc  usłyszałam  slowa Kuny
- A czy Jango nie powinien być teraz Przywódcą bo  Amber mi mówiła że dowódcą zostaje ten kto zabije starego króla wtedy staje się nowym władcą.
jej słowa mnie zaniepokoiły odbiegłam w stronę lasu

<Kuna Jango dokończcie>

C.D opowiadania Rissy - Jango




 Po irytującej rozmowie  z Rissą,zawołał mnie do siebie Sawash.
 -O co chodzi?-spytałem.
 -No i patrz jak się ładnie goją rany po tych ziołach-zwrócił się do innego ogiera
 -Taa,ale zostanie mu ta paskudna blizna na oku.
 -To mu tylko doda charakteru.No dobrze Janguś teraz do rzeczy.Równo o północy,idziemy pod zamek Cieni i go podpalamy.Nie martw się o inne ogiery,bo wszyscy dostali jakieś zadania.W zamku jest tylko Cody i jego nowo narodzony syn.
 -Mam zabić źrebaka-posmutniałem
 -Wiem,że ci to przypomina o twojej zmarłej cioci.Przykro mi.
 -Zmarłej?Ona żyje i jest w naszym stadzie!
 -Oh,Amber żyje?!Po tym wszystkim obowiązkowo muszę ją odwiedzić.Ale czy w tym stanie dasz radę walczyć?
 -No jasne!
 -Jeszcze nie wiesz czy odziedziczyłeś po ojcu żywiołu ognia.Płomienie mogą cię strawić.
-Pchi..Płuje śmierci w twarz!
 -I to się nazywa podejście!Trzymaj tak dalej młody!
 -Panie,północ wybiła-wtrącił się jakiś ogier.
 -No,to idziemy się zabawić-powiedział SawashOpress a jego róg zapłoną żywym ogniem
 -Jango,nie zezwalam!-krzyknęła Rissa
 -Nie będziesz mi mówiła co mam robić!
 -Bo..bo
 -Bo co?Bo powiesz rodzicom?!
 -Jango to samobójstwo
 -Zejdź mi z drogi-powiedziałem odsówając ją na bok.
 -Jango gotowy?-spytał Sawash
 -Jasne.
 -Jake,teleportacja!
 To nie samowite!Znaleźliśmy się pod zamkiem Zakonu Cienia!
 -Chłopaki,rozproszyć się!-powiedział Sawsh
 -Ale co ja mam robić?
 -Biegnij,do zamku,w komnacie szóstej od lewej znajdziesz sypialnie syna Cody'iego
 -Robi aię!
 Żywioł śmierci pozwalał mi na zmianę kształtu,ale wszystko w co się zmieniłem było czarne.Zmieniłem się w czarnego wilka.Popędziłem tak,jak nakierował mnie SawashOpress.W końcu dotarłem do komnaty,gdzie odpoczywał nowo narodzony ogierek.,,Przepraszam młody''-pomyślałem i wbiłem kły w jego szylkę.Źrebak jękną żałośnie,a zaraz potem przybiegł Cody.
 -Wilk!-wrzasną przerażony.
 -Spokojnie,jestem Jango,twój bratanek-powiedziałem powracając do dawnej postaci.
 -Ty!Zabiłeś mi syna!
 Zaczęła się walka na rogi.Cody pod wpływem goryczy i rozpaczy nie był wystarczająco silny by mnie pokonać.Miał wykonać właśnie cios piekieł i mnie zabić,gdy nagle mój róg przebił się przez jego brzuch.Cody padł zakrwawiony na ziemię.Nie żył..Wyszłem na korytarz.Wszystko płonęło!Przemknąłem przez płomienie bez szwanku,co oznaczało że moim żywiołem jest także ogień.Wszedłem zwycięsko na plac.Zastałem tam wiwatujących wojowników i Shawash'a.Z rogó kapała mi jeszcze krew Cody'iego.
 -Dziękuję ci Jango,teraz ja przejmę władzę w Klanie cienia,ale obiecuje,że będę stosował się do zasad ustalonych przez Mustafara.-powiedział SawashOpress
-Jango,uratowałeś Klan Cienia!
 -Jesteś wielki stary!
 -Nauczysz mnie tego?
 -Jeseś super!
 -Jesteś idiotą-nagle zetknąłem zię z Kuną i Rissą,które naj wyraźniej nie były zadowolone z mojego czynu

 <Rissa/Kuna?>

wtorek, 7 maja 2013

C.D opowiadania Rissy - opowiada Rissa

weszłyśmy do obozu  cieni  szukałyśmy  mojego brata , tamte konie  przywitały nas  radośnie lecz poważnie. nagle zauważyłam Jango 
- co wy  tutaj robicie !?! - spytał zdziwiony lecz radosny
- szukamy cie - odparła Kuna
- ale nie musiałyście jestem cały , więc  możecie już sobie iść
- oj nie , wyruszyliśmy razem i razem wrócimy
- ja na razie zostaje tutaj
wy tez może będziecie mogły zostać...
-  ale  po co ty tutaj w  ogule przyszedłeś ?
- to mój żywioł , tyle mogę wam powiedzieć
- ale Jango 
- więcej  wam nic nie mogę powiedzieć ...
popatrzyłam na niego zabójczym   wzrokiem
-  powiedz coś jeszcze
- no dobra to ma związek z Amber tak po części  i  twomi rodzicami Kuna
- jak z moimi  rodzicami  o co chodzi - zdenerwowała się Kuna
- powiem wam kiedy indziej
- ale, ale...
- nic  wam innego nie powiem. 
KONIEC TEMATU
-  nie rozkazuj mi Braciszku ! 
jak chcesz to tu zostań ja idę dalej 
odwróciłam się w stronę wyjścia
Kuna idziesz ze  mną ?
- ja ..  wiesz już późno 
może zostań chociaż na noc rano pójdziesz ,  ja  muszę się jeszcze zastanowić
- ehh , no zgoda , zostanę do rana   namyśl się
- dobra... 
Kuna położyła się koło Jango , ja sporo dalej
po chwili przyszedł do nas Jakiś koń i zawołał mojego brata, Jango wstał i poszedł  za nim. Kuna się obudziła.

<Jango  Kuna dokończcie>


C.D opowiadania Rissy opowiada jango Jango

 Kuna opowiadała nam o swojej przygodzie.Rissa wysłuchiwała z największym zaciekawieniem,a ja tylko przewracałem oczami.Nagle usłyszeliśmy warczenie.Odwróciliśmy się,a ku naszemu przerażeniu to nie był wilk...To była puma...
 -J-J-Jango?Możesz ją ukatrupić?-szepnęła Rissa
 -Sprubuje go od was odciągnąć-powiedziałem i rzuciłem się do ucieczki,a puma za mną -Jango palancie!-krzyknęła Kuna Tym czasem ja pędziłem jak szalony.Zręcznie omijałem kamienie,kłody,rzeki.Niestety mój przyszły morderca robił to samo.W pewnym momencie poczułem ciepły oddech na tylnej nodze.,,Już po mnie''-pomyślałem.Drapieżnik złapał mnie pazurami za zad,i mnie przewrucił.Zaczęła się walka;kły i pazury v.s  róg i kopyta.Gdy byłem na skraju wytrzymałości puma zeszła ze mnie i uciekła w las.Zakrwawiony wstałem i popatrzyłem za siebie..Teraz już wiedziałem czego przestraszyło się zwierze.Stał tam duży umięśniony ogier z Klanu Cienia.
 -Czy ci rozum odjęło żeby walczyć z pumą?-spytał gromkim głosem. -Tak...jak się nazywasz...ja jestem Jango..syn..Darkusa -powiedziałem i prawie bym padł na ziemię -Jestem Sawash  Opress.Organizuje zamach na Cody'iego z grupą moich najlepszych wojowników. -Moje dziewczyny zostały....
 -Jesteś za słaby chodź,zaprowadzę cię do naszego obozu.
 I tak się stało.Położyłem się na posłaniu,a zielarze dawali mi lekarstwa.Nagle przyszły Kuna i Rissa.  


<Kuna,Rissa?>

niedziela, 5 maja 2013

C.D mopowiadania Rissy - opowiada Kuna


 Droga zniknęła nam spod kopyt...
 Nastał mrok,przywołałam gwiazdy i księżyc a Rissa i Jango rozświetlali ,,drogę"
 znaczy zwykłą ziemię bo drogi nie było widać nigdzie...
 Zaczęły wyć wilki,bałam się i wzleciałam w powietrze.> Rissa i Jango mieli nie najlepsze miny...Nie mieli skrzydeł więc starałam się wypatrzeć wilki by mogli biec,
 ze strachu widziałam wszystko lepiej,a za nami zauważyłam dwie gały(czerwone ślepia)
 Podleciałam do Rissy i Janga i powiedziałam:
 -szybciej biegnijcie,są tuż za nami
 -Powstrzymam je!-powiedział Jango
 -tycz pierwszych czterech tak ale koleinych pięciu już nie rozwalisz...
 -To co,nie pozwolę by zbliżyli się do nas!
 nagle odezwała się zdyszana Rissa:
 -Jango...Bracie...Kuna da sobie radę i nam pomoże
 -Właśnie ja mam skrzydła!niech mnie pogonią!zawrócę je a potem polecę za wami
 -No wiesz ale...-Jango powiedział niepewnie
 -Ale co że ty masz róg i jesteś silniejszy nie znaczy że nie dam sobie rady...Amber czegoś w końcu mnie nauczyła!
 -Amber...powiedziała Rissa
 -BIEGNIJCIE DALEJ I SZYBCIEJ!-rozdarłam się że z łatwością dałam wilką szybki cel
 Zaczęli biec,a ja odganiałam wilki .Rissa dała znak błyskiem rogu że już są bezpieczni.Zaczęłam nagle biec,a nie latać
 biegłam co sił.Dalej i Dalej...Wilki zatrzymały się i stanęły patrząc się na mnie
 Spojrzałam pod siebie,JA BIEGŁAM!ALE PO WODZIE.Krzyknęłam TAKK!!
 Kiedy doleciałam do Jango i Rissy,wypytywali mnie co się stało,więc opowiadałam i m wszystko po kolei aż nagle ... 


 Jango/Rissa dokończcie!

C.D opowiadania Rissy - Rissa

ja i Kuna kończyłyśmy jeść w tedy Kuna zapytała...
-  gdzie Jango ?
- nie   wiem pewnie gdzieś poszdł
- no 
-  co  to był za  dźwięk ?
-  jaki dźwięk ? 
Rissa coś  ci się przesłyszało
- nie , bądź  chwilę cicho  to usłyszysz 
- ale co  ?...
- cicho !
słyszysz teraz?
- tak poszukajmy tego , może tam jest Jango
- idziemy przedzierałyśmy się przez wysoką trawę i weszłyśmy w jeszcze wyższą  gdy wyszłyśmy zobaczyłyśmy  kokon z którego wystawał czarny róg i ogon.
Jango się wiercił a liany jeszcze bardziej  go owijały.
- Jango  uspokój się , liany bardziej cie oplatają !
- hmmgm
-  pomyśl o tym , źe chcesz być wolny 
uspokoił się. nahle jedo róg zaczoł  dziwnie świecić , na czarno. liany się polużniły  i odwiązały mojego brata. postawiły go na ziemi i zwinęły się w głąb koron drzew.
- łał n jak to zrobiłeś ? - spytała zdziwiona kuna
- ja po prostu ....eee ......
To chyba mój żywioł. 
- no raczej , a nie inaczej 
- idziemy dalej ? 
może jest w nas więcej żywiołów ?
-  no-pewnie idziemy

 Kuna Jango ?

sobota, 4 maja 2013

C.D opowiadania Rissy - Jango


 No i poszliśmy poszukać odpowiedniego żarcia.Oczywiście Risse 
nie można było zadowolić zwykłą trawą,bo ,,Po niej się chodzi!!''.
W końcu znaleźliśmy dużą łąkę z bardzo wysoką trawą.Była tak wysoka,
że jak schylałem łeb,żeby zjeść trochę,nie było mnie w ogóle widać,
a ogierem jestem dość wysokim.
 -Ehhh..tu ci odpowiada?-spytałem poirytowany siostry.
 -Jak najbardziej.Ta trawa jest taka czysta,wysoka i soczysta.
 -Taaa.
 -Chodźmy jeść,konam!-krzyknęła Kuna wbiegając w trawę.Zrobiłem to samo,
a Rissa,,oczywiście'' musiała wejść spokojnie.
 Schyliłem się,i zobaczyłem małą zieloną,kulkę światła.
 -Już lecę po ciebie żywiole!-szepnąłem do siebie i popędziłem za światłem.
 Dziewczyny widziały wtedy tylko ruszającą się trawę.Biegłem za czymś,czego 
w ogóle nie znałem jak wariat.Nagle znalazłem się w miejscu,gdzie trawa była,
wyższa niż gdzie kol wiek  Po ziemi płożyły się liany z kwiatami.Świecąca 
kuleczka znikła na moment a potem...pokazały się ich setki!To było takie magiczne.
Poczułem się tak..spokojnie..Ale spokój miną szybko,gdy liany zaczęły oplatać 
moje nogi,a kule światła oklejać moje ciało.
 -Ej,zostaw!Puszczaj ty..ty..Debilska roślino ty!
 Ale to zachowanie nie ustało.Czułem się dziwnie,a gdy kule pokryły już całą 
powierzchnie mojego ciała,wszystko rozbłysło.Zawiał tak silny wiatr,że wysoka t
rawa dotknęła ziemi.Nagle usłyszałem głosy dziewczyn
 -Co to było?!
 -Ej a gdzie Jango?
 -Nowy żywioł, Awww Yeeea -powiedziałem do siebie.Zaraz przybiegły Kuna i Rissa> 

<Riss,Kuna?>

C.D. opowiadanie Rissy - Opowiada Kuna


Do kłótni moich kuzynów wtrąciłam się ja i powiedziałam:
-Przestańcie!zachowujecie się jak dzieci...Kłótnią nie odkryjemy jakie
mamy w sobie żywioły!
Ale Jango postanowił mnie skarcić
-Och,znalazła się dorosła...Pfh
-Jango,ona ma rację-poparła mnie Rissa
-Co z tego?!
-ja idę dalej-powiedziałam w złości
za mną zawołał Jango
-Spięty tyłek!!
Miałam go dość i zaczęłam biec,Spojrzałam w niebo i biegłam dalej.
Za mną biegła Rissa która nagle krzyknęła:
-Stój!!!
Nie wiem czemu,ale zatrzymałam się,i krzyknęłam
-aaaaaaaa(piskiem)
Rissa uśmiechnęła się i powiedziała:
-heh,twoje skrzydła latają za Ciebie
-I chwała za to bo bym wleciała do wody.
Zaczęłyśmy się śmiać.Wreszcie doszedł do nas Jango
który jak widać nie zmienił o mnie zdania...
-Cóż ta podróż jest długa i męcząca,może znajdźmy coś do jedzenia?
zapytałam z wielkim burczeniem brzucha...
-No to szukajmy!powiedział Jang

Jang dokończ

piątek, 3 maja 2013

C.D opowiadania Rissy -Rissa

Po tym  jak Kuna obsypała niebo gwiazdami chmury znikły a pogoda była cudowna.
- wiecie trochę już późno ...
- Rissa weź przestań  możemy iść spać o której chcemy - powiedział Jango
- wiem o tym ale ja po prostu jestem zmęczona
- ja w sumie też - powiedziała Kuna
to co  kładziemy się ?
- ale co, ze niby tutaj ?
- Rissa a co wolisz szukac dalej , tu jest dobrze cicho i spokojnie
 - no dobra
Jango zaczekaj ! - zawołałam go gdyż szedł przodem
- idziecie ?
- nie...
- ale czemu !
- bo ja i kuna jesteśmy zmęczone , dalej pójdziemy dalej z samego rana
zgoda?
- ok
Następnego dnia obudził nas deszcz.
- Jango Risa chodźcie z tond szybko - powiedziała Kuna
- no masz rację   idziemy
- Nie !
- Ale czemu myślałem , że  nie chcesz zniszczyć sobie fryzury
- masz rację nie chcę
ale nie mam też  zamiaru iść w deszczu .
- ale jak będziesz tu tak stała to jeszcze bardziej zmokniesz - poradziła mi Kuna
- Nie nie mam zamiaru nigdzie iść rozumiecie !?!
- wolisz zostać pod tym drzewem ?
- tak
- w tym błocie ...?
- BŁ... BŁOCIE!?
- no tak błocie
- nie nie mam zamiaru być w błocie
- to chodźmy  - powiedział mój brat
- oj nie nie ma mowy ! - powiedziałam już zdenerwowana
- Rissa ...
wyszłam z pod rozłożystego drzewa , zamknęłam oczy i myślałam tylko o słońcu ciepłym i pięknym słońcu. Nagle poczułam ciepło otworzyłam oczy z  mojego rogu zaczęło się wydobywać złote jasne światło . wycelowałam w niebo światło się rozbłysło i rozeszło po niebie, w miejscu w które trafiłam ukazało się słońce . drobne kropelki deszczu popadały jeszcze przez chwilę a na niebie ukazała się tęcza. W tym momencie uświadomiłam sobie , że również moim żywiołem jest słońce.
- teraz możemy iść dalej oznajmiłam im
- no tak bo ty oczywiście nie chciałś zmoknąć !
- nie prawda
- a tak
- własnie, że nie
- czy wy zawsze musicie się  kłócić  ?!   - z pytała zdenerwowana naszym zachowaniem  Kuna i powiedziała ...

<Kuna dokończ>

opowiadanie Rissy C.D . Kuna


Nie lubiłam zbytnio ciemności,spojrzałam w niebo nie było żadnej gwiazdki,nawet księżyca.A chmur nie było dużo żeby na ziemi panował mrok.Uniosłam łeb do góry i myślałam cały czas o gwiazdach...
Nagle wokół mnie rozbłysło światło a moje skrzydła wzbiły mnie w powietrze.Co prawda nie miałam rogu tak jak moi przyjaciele,ale myśli
mówiły mi,że wreszcie odkryłam żywioł.Żywioł gwiazd.W moich myślach pojawiła się moja matka.Byłam zdziwiona że jest ze mną.
Podeszłam i spytałam:
-mamo! ale o co tutaj chodzi?
-To twój żywioł
-Hmmm>jaki żywioł?
-na ziemi nie było widać gwiazd,ani wielkiego księżyca,ty przez smutek i tęsknotę za nim przywróciłaś światło...
-ale jak to,przecież nie mam rogu...
-ale to tkwi w tobie
Moja myśl się skończyła,spadłam na ziemię,Rissa i Jango byli zdenerwowani,i pytali co się działo.Wtedy się odezwałam:
-odkryłam żywioł!!!
na ich twarzach widoczne było zdziwienie
-spójrzcie w niebo
-Takk,księżyc gwiazdy ale ty
-co ja??
-No jesteś inna-wyjaśnił mi Jango
Masz kremową sierść
Rissa zaprowadziła mnie do małej kałuży,rozświetliła ją i kazała się przejrzeć.
Jango nie chciał już czekać i był ciekawy dalszej przygody...
-Dobra dziewczyny,ale zachwycaniem się to my żywiołów nie odkryjemy
Posłałam mu zabójcze spojrzenie,i ruszyłam w drogę za nim...
Podczas drogi odezwała się wreszcie Rissa...

Rissa dokończ!

czwartek, 2 maja 2013

opowiadanie Risy C.D Rissa

O rany !!! dwa wielkie wilki a on powalił je od tak .
- wiesz co braciszku nasz żywioły są totalnie odwrotne
- eeyy.. ?
- no bo ja mam żywioł życia a ty śmierci
- możemy iść dalej - wtrąciła Kuna
- no pewnie idziemy , może będziemy mieć więcej żywiołów jak myślicie ?
- no jasne - powiedzieli
po Kunie było widać że jest smutna ale starała się to ukryć. zaczęło sięściemniać
a na niebie były czarne chmury.
- wiecie co trochę się boję - powiedziała Kuna
- ale czego - spytałam zdziwiona
- tego , że nawet gwiazdy nie świecą , zbiera się na deszcz a z oddali słychać wilki
- spokojnie wilki to ja pokonam - rzekł dumnie Jango
- masz rację powinnyśmy się gdzieś schować przed deszczem , nie mam zamiaru być mokra i zniszczyć fryzurę
- nie rób z siebie takiej  divy ok - powiedział zirytowany Jango
- w cale nie robię z siebie divy !!
- WCAALE...
- no bo nie robię
- przestańcie w tej chwili !!! - krzyknęła Kuna
Uspokoiliśmy się i poszliśmy szukać schronienia .
- kompletnie nic nie widzę  lubie mrok lecz
- ja też, lubię ciemność i mrok...
kuna nagle stanęła i popatrzyła w niebo
- co jest...
w okół niej było jasne światło które uniosło ją nad ziemię
gdy  popatrzyła na nas z góry niebo obsypało się gwiazdami a Kuna zeszła na ziemię i powiedziała ...

<Kuna dokończ >   

Opowiadanie Rissy C.D - Jango

 
 
Ja,Kuna i Moja siostra wyruszyliśmy o świcie.Dłuuuuugo żegnaliśmy się z rodziną.Mama miała nawet łzy dumy w oczach.,,Ta wyprawa będzie świetną zabawą''-myślałem.Wujek Ares odprowadził nas trochę do obrośniętego roślinnością kanionu.Wszędzie było pełno ziół,a liany zwisały ze ścian kanionu.To było bardzo magiczne i tajemnicze miejsce.Ares nie chętnie pożegnał Kunę i odleciał,zostawiając nas samych.
-Nooo....Co teraz?-spytała Rissa
-Będziemy tu czekać,aż z tych krzewów wyjdzie gnom żywiołek,i powie jakie mamy żywioły.
-Oh,nie żartuj sobie Jango-powiedziała Kuna.
-No co?Myślałem że będzie fajnie,tym czasem jest nudno..
-A czego się spodziewałeś?To dopiero początek.
-Ehh..To idźmy już bo zaraz umrę z nudy.
-Ciiii..Słyszeliście?-spytała pod denerwowana Rissa.
-A jednak!-krzyknąłem
-Co ,,a jednak''?
-Gnom żywiołek istnieje!
-A co ci się tak na żarty zebrało?
-A nie wiem...Mówie wam;Gnom-żywiołek
-Ja to bym się bardziej obawiała Klanu Cienia,niż tego Gnoma Żywiołka.-powiedziała Kuna.
-Phi..Klan Cienia tutaj?Odiło ci?-wiedziałem,że bardzo prawdo podobne jest to,że to szpieg Klanu Cienia,ale nie chciałem zestresować dziewczyn.
-Taaaa..Bardziej prawdo podobne jest to że to Gnom Żywiołek.
-Cicho!Przestańcie już z tym gnomem!Tutaj na serio coś jest.-przerwała nam Rissa
-Dobra,chodźmy dalej-powiedziałem jako urodzony przywódca
Szliśmy przez ten zielony kanion.Tym czasem zrobiło się już jasno.Nikt z nas nie miał jak narazie okazji,do wykazania się żywiołem,za to przez cały czas miałem wrażenieże ktoś lub coś za nami idzie.Nagle usłyszałem warczenie.Odwróciłem się i zobaczyłem dwa duże wilki.
-Jango,uciekajmy!-szepnęła Rissa
-Nie....
-Czemu?!-powiedziała Rissa wciąż szepcząc
-Bo mam okazję zdobyć żywioł.
-Jesteś nie norma..-nie dokończyła zdania,bo odsunąłem ją i Kunę na bok,a sam skierowałem róg na wilki.
Mocno się skupiłem...Czułem,jak energia przepływa przezemnie.Moje oczy zaczęły świecić czarną poświatą,tak samo róg.Dwie czarne kule zaczęły wirować wokół wilków,i nagle rozbłysły.Dwa duże wilki były martwe.Tak po prostu. Wtedy wiedziałem,że to właśnie mój żywioł-Śmierć.

<Rissa,Kuna?>




Opowiadanie Rissy C.D.N.

Pewnego dnia postanowiłam przejść sie na polanę. gdy doszłam na miejsce zauważyłam  pięknego ptaka lecz nie wyglądał dobrze .... umierał . Pomyślałam w tedy , że nie mogę go tak go zostawić i w tym momencie poczułam ciepło i zauważyam , że mój róg błyszczy wycelowałam w ptaka. po chwili ptak wstał i   odleciał .  Jeju jak to się stało jak ja ... - pomyślałam i pobiegłam do mamy.
- mamo !
- tak, o co chodzi ?
- bo ja byłam na polanie i był ptaszek i on umierał a ja...
- co ty
- ja go uzdrowiłam
 - rety ten czas tak szybko leci
- co ?
- Rissa jesteś już dorosła to twój żywioł
- naprawdę
- tak a wiesz co to znaczy
- nie
- musisz wyruszyć w podróż , bo każdy w twoim wieku musi ją odbyć
- ale po co mam już żywioł
- może być ich więcej
ale zanim wyruszycie ty i Jango zróbmy    imprezę urodzinową co ty na to?
- naprawdę mogę dziękuję
na impre przyszło całe stado było super. nagle zauważyłam mojego brata i kunę
- hej Kuna - zawołałam
- o cześć
- chciałam cie zapytaź czy poszlabyś ze mną na wyprawę w poszukiwaniu żywiołu
- no pewnie
ale wyprawy do kąt - zapytał Jango
wyjaśniłam mu wszystko po czym się zgodził.
następnego dnia gdy wzeszło słońce wyruszyliśmy.  

< Jango Kuna dokończcie>