Przechadzałem się po naszych terenach rozmyślając o swoim zmarłym rodzeństwie...
Nagle ujrzałem jakąś nową klacz które była ranna..
- Ares ! - Nagle zawołała Dainil
- Hej Dainil ! Co to za nowa klacz? I czemu jest ranna ?
- A znalazłam ją pod stertami gruzów kogoś wołała i dlatego ją znalazłam, po jej głosie..
- Kogo wołała ?
- Jakieś imię chyba ogiera
- Jakie imię ?! Mów Dainil !- Wtedy zacząłem krzyczeć
- Ale nie krzycz na mnie !
- To powiedz Co za imię wtedy mówiła !
- A co cię to obchodzi ?
- Dużo muszę wiedzieć, a ty i tak nie będziesz wiedziała o co mi chodzi - Coraz
bardziej mnie wkurzała musiałem wiedzieć co to było za imię w końcu mój brat mówił,
że ktoś krzyczał imię przywódcy.. Cody i te sterty gruzów gdzie ją znalazła Dainil
wszystko się ładnie układało a ja byłem tak wściekły...
Poszedłem w jej stronę zostawiając Dainil i zawołałem
- Hej, Ty nowa !
- Tak, co jest ?
- Jak masz na imię ? Ja jestem Ares, Anielski pegaz, Synem Kronosa,
a ty kim jesteś ? - Zacząłem się przedstawiać by uświadomić jej
z kim ma do czynienia a skoro zabiła przynajmniej tak przypuszczam
mojego brata musiała wiedzieć kim był jego ojciec , dlatego też powiedziałem
że jestem anielskim pegazem i kto jest moim ojcem.
A ona była chyba bardzo zdziwiona...
Amber Dokończysz ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz