sobota, 25 maja 2013

wspominki z podróży

Mój ojciec zaczął wypytywać o to co się działo.Moi kuzyni nie byli zbyt rozmowni a ja?co ja miałam mówić?że poznałam jednorożca który był nawet spoko.Jednak cieszyłam się że jestem w domu,moje poszukiwania to były porażki,a żywioły marne jak na pegaza...
 -No więc,zdobyłam tylko dwa żywioły ale podejrzewam że przydatne
 -czyli jakie?-pytał zaciekawiony tatuś
 -Posiadam żywioł Gwiazdy  i Wody
 -Jak je zdobyłaś?-zapytała mnie mama która przechodziła przypadkiem obok polany
 -Mamo!
 -Cześć córciu
 -No,bo była bardzo pochmurna noc,i praktycznie nic nie było widać,a ja w myślach płakałam za gwiazdami i za tym pięknym nocnym niebem.
 Nagle zrobiło się jaśniej,dużo jaśniej.Otworzyłam oczy i zobaczyłam znowu piękne gwiazdy.
 No a żywioł wody,bo...odciągnęłam wilki od Rissy i Jango.
 -Co?!!
 -Spokojnie,doleciałam tam skrzydłami,a potem zaczęłam galopować co sił w nogach.Było ciemno a ja biegłam tak szybko że nie zauważyłam że biegnę po wodzie.A przecież nie leciałam tylko biegłam
 i tak odkryłam swój 2 żywioł.
 -No a wy?-zapytała zaciekawiona ciocia Dainil
....
RISSA JANGO DOKOŃCZCIe

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz