piątek, 3 maja 2013

opowiadanie Rissy C.D . Kuna


Nie lubiłam zbytnio ciemności,spojrzałam w niebo nie było żadnej gwiazdki,nawet księżyca.A chmur nie było dużo żeby na ziemi panował mrok.Uniosłam łeb do góry i myślałam cały czas o gwiazdach...
Nagle wokół mnie rozbłysło światło a moje skrzydła wzbiły mnie w powietrze.Co prawda nie miałam rogu tak jak moi przyjaciele,ale myśli
mówiły mi,że wreszcie odkryłam żywioł.Żywioł gwiazd.W moich myślach pojawiła się moja matka.Byłam zdziwiona że jest ze mną.
Podeszłam i spytałam:
-mamo! ale o co tutaj chodzi?
-To twój żywioł
-Hmmm>jaki żywioł?
-na ziemi nie było widać gwiazd,ani wielkiego księżyca,ty przez smutek i tęsknotę za nim przywróciłaś światło...
-ale jak to,przecież nie mam rogu...
-ale to tkwi w tobie
Moja myśl się skończyła,spadłam na ziemię,Rissa i Jango byli zdenerwowani,i pytali co się działo.Wtedy się odezwałam:
-odkryłam żywioł!!!
na ich twarzach widoczne było zdziwienie
-spójrzcie w niebo
-Takk,księżyc gwiazdy ale ty
-co ja??
-No jesteś inna-wyjaśnił mi Jango
Masz kremową sierść
Rissa zaprowadziła mnie do małej kałuży,rozświetliła ją i kazała się przejrzeć.
Jango nie chciał już czekać i był ciekawy dalszej przygody...
-Dobra dziewczyny,ale zachwycaniem się to my żywiołów nie odkryjemy
Posłałam mu zabójcze spojrzenie,i ruszyłam w drogę za nim...
Podczas drogi odezwała się wreszcie Rissa...

Rissa dokończ!

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz