ja i Kuna kończyłyśmy jeść w tedy Kuna zapytała...
- gdzie Jango ?
- nie wiem pewnie gdzieś poszdł
- no
- co to był za dźwięk ?
- jaki dźwięk ?
Rissa coś ci się przesłyszało
- nie , bądź chwilę cicho to usłyszysz
- ale co ?...
- cicho !
słyszysz teraz?
- tak poszukajmy tego , może tam jest Jango
- idziemy przedzierałyśmy się przez wysoką trawę i weszłyśmy w jeszcze wyższą gdy wyszłyśmy zobaczyłyśmy kokon z którego wystawał czarny róg i ogon.
Jango się wiercił a liany jeszcze bardziej go owijały.
- Jango uspokój się , liany bardziej cie oplatają !
- hmmgm
- pomyśl o tym , źe chcesz być wolny
uspokoił się. nahle jedo róg zaczoł dziwnie świecić , na czarno. liany się polużniły i odwiązały mojego brata. postawiły go na ziemi i zwinęły się w głąb koron drzew.
- łał n jak to zrobiłeś ? - spytała zdziwiona kuna
- ja po prostu ....eee ......
To chyba mój żywioł.
- no raczej , a nie inaczej
- idziemy dalej ?
może jest w nas więcej żywiołów ?
- no-pewnie idziemy
Kuna Jango ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz