Pewnego dnia postanowiłam przejść sie na polanę. gdy doszłam na miejsce zauważyłam pięknego ptaka lecz nie wyglądał dobrze .... umierał . Pomyślałam w tedy , że nie mogę go tak go zostawić i w tym momencie poczułam ciepło i zauważyam , że mój róg błyszczy wycelowałam w ptaka. po chwili ptak wstał i odleciał . Jeju jak to się stało jak ja ... - pomyślałam i pobiegłam do mamy.
- mamo !
- tak, o co chodzi ?
- bo ja byłam na polanie i był ptaszek i on umierał a ja...
- co ty
- ja go uzdrowiłam
- rety ten czas tak szybko leci
- co ?
- Rissa jesteś już dorosła to twój żywioł
- naprawdę
- tak a wiesz co to znaczy
- nie
- musisz wyruszyć w podróż , bo każdy w twoim wieku musi ją odbyć
- ale po co mam już żywioł
- może być ich więcej
ale zanim wyruszycie ty i Jango zróbmy imprezę urodzinową co ty na to?
- naprawdę mogę dziękuję
na impre przyszło całe stado było super. nagle zauważyłam mojego brata i kunę
- hej Kuna - zawołałam
- o cześć
- chciałam cie zapytaź czy poszlabyś ze mną na wyprawę w poszukiwaniu żywiołu
- no pewnie
ale wyprawy do kąt - zapytał Jango
wyjaśniłam mu wszystko po czym się zgodził.
następnego dnia gdy wzeszło słońce wyruszyliśmy.
< Jango Kuna dokończcie>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz