sobota, 4 maja 2013
C.D opowiadania Rissy - Jango
No i poszliśmy poszukać odpowiedniego żarcia.Oczywiście Risse
nie można było zadowolić zwykłą trawą,bo ,,Po niej się chodzi!!''.
W końcu znaleźliśmy dużą łąkę z bardzo wysoką trawą.Była tak wysoka,
że jak schylałem łeb,żeby zjeść trochę,nie było mnie w ogóle widać,
a ogierem jestem dość wysokim.
-Ehhh..tu ci odpowiada?-spytałem poirytowany siostry.
-Jak najbardziej.Ta trawa jest taka czysta,wysoka i soczysta.
-Taaa.
-Chodźmy jeść,konam!-krzyknęła Kuna wbiegając w trawę.Zrobiłem to samo,
a Rissa,,oczywiście'' musiała wejść spokojnie.
Schyliłem się,i zobaczyłem małą zieloną,kulkę światła.
-Już lecę po ciebie żywiole!-szepnąłem do siebie i popędziłem za światłem.
Dziewczyny widziały wtedy tylko ruszającą się trawę.Biegłem za czymś,czego
w ogóle nie znałem jak wariat.Nagle znalazłem się w miejscu,gdzie trawa była,
wyższa niż gdzie kol wiek Po ziemi płożyły się liany z kwiatami.Świecąca
kuleczka znikła na moment a potem...pokazały się ich setki!To było takie magiczne.
Poczułem się tak..spokojnie..Ale spokój miną szybko,gdy liany zaczęły oplatać
moje nogi,a kule światła oklejać moje ciało.
-Ej,zostaw!Puszczaj ty..ty..Debilska roślino ty!
Ale to zachowanie nie ustało.Czułem się dziwnie,a gdy kule pokryły już całą
powierzchnie mojego ciała,wszystko rozbłysło.Zawiał tak silny wiatr,że wysoka t
rawa dotknęła ziemi.Nagle usłyszałem głosy dziewczyn
-Co to było?!
-Ej a gdzie Jango?
-Nowy żywioł, Awww Yeeea -powiedziałem do siebie.Zaraz przybiegły Kuna i Rissa>
<Riss,Kuna?>
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz