- oczywiście , że ci wybaczę , i dziękuję , bo mnie zaczepiali , ale z drugiej strony bądź ostrożniejszy bo mogło ci się coś stać
- wiem , ale nie mogłem stać z założonymi rękami
- wiem , ale teraz chyba trzeba przeprosić właścicieli baru za tą awanturę
- ale to oni zaczęli
- racja , lecz ty pierwszy uderzyłeś
- no dobrze , pójdziesz ze mną?
- oczywiście
poszliśmy na tyły i poszukaliśmy właściciela i wyjaśmiliśmy mu całą sprawę .
- no dobrze nic nie zepsuliście podczas tej bójki?
- nie nic się nie stłukło powiedziałam do właściciela
-no to wszystko w porządku
- no to idziemy teraz do zamku Czy zwiedzamy okolice?
- hmm chodźmy pozwiedzać wolę lepiej poznać mój drugi dom
- no to chodźmy
Wyszliśmy z restauracji i poszliśmy uliczką w stronę centrum miasteczka . Było strasznie dużo ludzi i grała muzyka.
- ładne to miasteczko prawda?
- co n\mówisz? mic nie słyszę bo za głośno graja chodźmy dalej (mówiąc to wziął mnie za rękę i poszliśmy dalej). Następnie doszliśmy do parku gdzie było dóżo zieleni drzew i kwiatów i zwierząt. Usiedliśmy na ławce i rozmawialiśmy.
Voodoo?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz