środa, 4 września 2013

od Rissy do Voodoo

- no więc możemy pójść hmm do lasu teraz jest tam pięknie
- no  to chodźmy
Poszliśmy do lasu słońce świeciło jeszcze nie tak mocno  jak w południe a ni nie było zimno -  idealnie
Szliśmy tak lasem zielonym drzewa pachniały tu lipa tam brzoza a my powolnym stępem pomiędzy drzewami. Do środka lasu doszliśmy a ja za motylkiem pognałam. Voodoo za mną biegł i wołał
- Rissa zaczekaj
Ale ja nie słuchałam pobiegłam dalej , aż motyl się zatrzymał nad kwiatem pięknym , gdy go zerwałam zmieniło się wszystko patrzyłam na Voodoo i na  polanę uwierzyć nie mogłam ,  że w innej krainie jesteśmy już nie byliśmy końmi pięknymi i dzikimi lecz ludźmi a przed nami ukazała się kobieta .

wygląd Rissy jako człowiek :



wygląd kobiety :




- witajcie moi drodzy Risso ,Voodoo czekaliśmy na was , wiem iż wiele pytań teraz macie ale na nie przyjdzie pora teraz ważniejsza jest sprawa - powiedziała kobieta
- ale jaka o co chodzi? - spytał zdziwiony Voodoo
- Risso czy twa mama ci nie powiedziała?
- ale o czym proszę pani?
- och nie mów do mnie pani bo nie jestem ci obca
- ale , ja cie nie znam
- hmmm , ahh ta Dainil pewnie nikomu nie powiedziała
- ale o czym i kim jesteś ?
- już mówię  kochanie tylko się nie przeraź ja jestem Celetia twoja babcia a mama ci nie powiedziała o tym , że jesteś księżniczką Gardeni
- ja księżniczką ?
- tak
- przepraszam ale po co ja też tu jestem  skoro nie jestem członkiem rodziny? - spytał Voodoo
- bo tak widocznie chce .....
hmm może chcecie bym was oprowadziła ?
- ja chętnie a ty co na to powiesz?

Voodoo ?a i jak ty wyglądasz jako człowiek? ;)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz