- no to chodźmy
Poszliśmy do lasu słońce świeciło jeszcze nie tak mocno jak w południe a ni nie było zimno - idealnie
Szliśmy tak lasem zielonym drzewa pachniały tu lipa tam brzoza a my powolnym stępem pomiędzy drzewami. Do środka lasu doszliśmy a ja za motylkiem pognałam. Voodoo za mną biegł i wołał
- Rissa zaczekaj
Ale ja nie słuchałam pobiegłam dalej , aż motyl się zatrzymał nad kwiatem pięknym , gdy go zerwałam zmieniło się wszystko patrzyłam na Voodoo i na polanę uwierzyć nie mogłam , że w innej krainie jesteśmy już nie byliśmy końmi pięknymi i dzikimi lecz ludźmi a przed nami ukazała się kobieta .
wygląd Rissy jako człowiek :
wygląd kobiety :
- witajcie moi drodzy Risso ,Voodoo czekaliśmy na was , wiem iż wiele pytań teraz macie ale na nie przyjdzie pora teraz ważniejsza jest sprawa - powiedziała kobieta
- ale jaka o co chodzi? - spytał zdziwiony Voodoo
- Risso czy twa mama ci nie powiedziała?
- ale o czym proszę pani?
- och nie mów do mnie pani bo nie jestem ci obca
- ale , ja cie nie znam
- hmmm , ahh ta Dainil pewnie nikomu nie powiedziała
- ale o czym i kim jesteś ?
- już mówię kochanie tylko się nie przeraź ja jestem Celetia twoja babcia a mama ci nie powiedziała o tym , że jesteś księżniczką Gardeni
- ja księżniczką ?
- tak
- przepraszam ale po co ja też tu jestem skoro nie jestem członkiem rodziny? - spytał Voodoo
- bo tak widocznie chce .....
hmm może chcecie bym was oprowadziła ?
- ja chętnie a ty co na to powiesz?
Voodoo ?a i jak ty wyglądasz jako człowiek? ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz