poniedziałek, 9 września 2013

Od Rissy do Voodoo

Gdy się obudziłam  Voodoo już  nie spała a ja wstałam i usiadłam obok niego  po drugiej stronie pokoju .
- dzień dobry kochanie (całus w policzek)
dlaczego mnie nie obudziłeś jak wstałeś?
- bo wczoraj wyglądałaś na dość zmęczoną i pomyślałem , ze będziesz chciała się wyspać
- hmm Racja , idziemy na śniadanko przed lekcyjne?
-  oczywiście
Poszliśmy do Jadalni  , tam przyszedł kucharz i zaproponował nam jajecznicę na boczku z szczypiorkiem i grzybkami . Po śniadaniu jak zwykle poszliśmy na naukę protokołu królewskiego. Ta lekcja była najnudniejsza bo musieliśmy poznać całą historię królestwa.
- Dzieci posłuchajcie mnie już prawie wszystko umiecie na jutrzejszej lekcji zostanie wam lekcja tańca a potem przygotowania do koronacji
- babciu no właśnie koronacja tu mam mały problem
-  a jaki skarbie ?
- bo nie chcę opuszczać rodziny , stada , przyjaciół...
- Rissa to da się pogodzić będziesz tutaj i wtedy kiedy będziesz miała ochotę wrócisz do stada a rodzina też może tu przyjść
- aha no dobrze , my  już pójdziemy
Razem z Voodo wyszliśmy do psrku , usiedliśmy na ławce a ja zaczęłam temat
- kochanie skoro jesteśmy razem no i będziemy KRÓLEWSKĄ PARĄ to może powinniśmy zastanowić się nad weselem....

Voodoo?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz