doszliśmy do zamku był on ogromny i piękny wesziśmy do środka .
- ale tu pięknie , powiedziałam
obeszliśmy cały zamek łącznie z ogrodami było tam poprostu pieknie miałam wrażenie , żeto tylko sen a jednocześnie moje miejsce..
- Babciu skoro ty jesteś królową to czy księżniczką nie powinna być moja mama?
- tak słoneczko , ale ona nie chciała być ksieżniczką odeszła z domu a mieszkaliśmy w liljowym lesie chcieliśmy by została nasępną alfą i jednocześnie księżniczką Gardeni ale nie chciała i odeszła .
- teraz rozumiem , ale skąd wiedziałaś , że pójdę za motylem?
- to jedna z moich mocy przewidóję przyszłość i czytam w myślach oraz rozpoznaję uczuci i panuję nad słońcem tak jak ty.
Aty Voodoo widzę w tobie kilka rzeczyu twym żywiołem jest ciemność woda i burza a twe serce jest dobre i szlachetne. Ale dosyć tych pogaduszek teraz pewnie jesteście głodni idziemy do kuchni .
Po obfitym posiłku wyszliśmy do ogrodu spacerowaliśmy tam i zrywaliśmy różne owoce. Po paru godzinach zrobiło się ciemno.
- chyba powinniśmy wracać do domu .... (powiedział Voodoo patrząc na słońce
- masz racje stado pewnie się martwi...
- zostańcie proszę na noc po cienku ciężko wrócić a z resztą nie martwcie się zawiadomię wasze stado , że jesteście bezpieczni i że zostaniecie tutaj .
Babcia zaczęła komunikować się z moim tatą , żeby się nie martwił a ja z Voodoo poszliśmy wybrać sobie komnaty.
Darkus , Voodoo ?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz