Przechadzałem się po terenach stada nie mając co zrobić. Po jakimś czasie spotkałem Darkusa, leżącego w cieniu drzew. Postanowiłem sobie z nim pogadać, więc położyłem się koło niego i zacząłem:
-Co robisz tutaj sam?
-Odpoczywam.
-Po czym? Dzisiaj jest taki spokojny dzień.
-Chyba dla ciebie. Jestem ogierem Alfa, a przedewszystkim mężem i ojcem.
-Ta mąż i ojciec. I pomyśleć, że to młodszy brat mnie prześcignął.
-Ty też powinieneś znaleźć tą jedyną.
-Ja? Hehehe, a to dobre. Niby która by mnie zechciała.
-Ty naprawdę musisz być ślepy, że tego nie zauważyłeś.
-Czego konkretnie?
-Nieważne. A tobie podoba się jakaś klacz?
-No jest taka jedna.
-Jak się nazywa? No wiesz mi możesz powiedzieć, jestem twoim bratem.
-Eh, no dobra nazywa się Sami.
-Ta Sami.-Pokazał łbem gdzieś za mną, a ja oczywiście obejrzałem się.
I faktycznie tam gdzie pokazał Darkus stała Sami, a ja jak głupi zapczyłę się w nią.
Z zamyślenia wyrwał mnie głos Darkusa.-E, muszę już lecieć. Obowiązki wzywają. A i ty chyba musisz już iść.
-Ja po co?
-Do Sami, musisz sobie z nią porozmawiać. To na razie.-Powiedział to i poszedł.
Postanowiłem iść za radą swojego małego braciszka i porozmawiać z Sami. Podeszłem do niej i zacząłem:
-Cześć Sami.
-O, cześć Shadow.-Nawet nie wyglądała na wystraszoną.
-Bo ja się zastanawiałem, czy nie poszła byś się ze mną gdzieś przejść?
<Sami dokończysz?>
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz