- damy nie martw się- próbował mnie uspokoić.
Nagle usłyszałam coś co zaczęło mnie niepokoić, ktoś biegł
w naszą stronę. Nie chciałam narażać wszystkich na tego przybysza,
więc wstrząsnęłam do wszystkich
-kryć się, już bez dyskusji- musiałam długo prosić żeby się schowali,
ale w końcu schowali się w lesie a ją razem z nimi. Lecz tylko Ares zauważył
niepokój w moich oczach. Nagle na horyzoncie pojawiła się sylwetka na smoku,
zauważył mnie w zaroślach. Nagle powiedziałam
- obiecaj mi że nie będziesz za mną teraz biec i opiekuj się kuną i Erosem, całym
stadem i uważaj na siebie.
- co chcesz zrobić?
- obiecaj
- obiecuję- pracowałam go i wybiegłam z lasu. Popędziłam prosto na potwora
ten mnie złapał. Nagle postać odezwała się
- będziesz wspaniałym prezentem dla mojej córki... Zobaczyłam swoje stado
już miała do mnie podbiec kuna , ale Ares ją przytrzymał. Mam nadzieję że
wkrótce wrócę do stada.
Ares,Kuna dokończcie jak ktoś chce to też może.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz