Wstałem wcześnie rano, gdy inni spali. Wyszedłem z mojego schronienia i pokłusowałem nad polanę.
Lubię biegać, więc galopowałem po zielonym terenie. Było słychać wyłącznie stukot kopyt. Wiatr delikatnie wiał w grzywę, a słońce przyjemnie grzało. Nagle zauważyłem klacz. Pokłusowałem i zagadałem:
- Cześć, jestem Voodoo, a ty?
- Hej, mów mi Rissa ...
- Pospacerujemy ? - zapytałem
< Rissa ? >
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz