poniedziałek, 22 lipca 2013
Od Seda cd historii Amalthei
- Ja mam zazdrościć? - żachnąłem się i uniosłem spokojnie brwi. - To już prędzej wolę omijać cię szerokim łukiem - dodałem z kpiną.
- No wiesz!? - zdenerwowała się i uderzyła kopytem o ziemię. Popatrzyła na mnie dziwacznie i odbiegła. "Ah, te klacze... zażartować sobie nawet nie można" pomyślałem i przewróciłem teatralnie oczami. Wzbiłem się w powietrze i zasnąłem na jakiejś chmurze. Był dość ładny dzień, więc nie miałem się czego obawiać... chyba.
> <Przepraszam, bark weny...>
Subskrybuj:
Komentarze do posta (Atom)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz