środa, 10 lipca 2013

Od Amalthei do Seda



 Był spokojny i miły wieczór . Wracał właśnie do domu ,gdy nagle wybiek przede mną jakiś Czrany pegaz. Krzyknełam i stanełam na dwóch Nogach..
 -Prosze uspokuj się - Powiedział podchodząc do mnie
 -Jak mam się tu uspokojć !- Krzczałam do niego - ja się pytam ?!
 - Ja cię strasznie przepraszam - Staną i przygladał mi się prodto w oczy  jak bym mu kanapke winna była (xD)- Mam na Imie Sed ,a ty - Powinieneś wiedzieć - Fochnełam się na niego - Eh.. wiesz , że zajmujesz troche miejsca na tej ścieżce
 - Ale ty jesteś pyskata - Popatrzył na mnie takim wzrokiem , że lepiej nie patrzeć
-Zazdrościsz - Powiedziałam przepychając się z nim by puścił mnie


 (Sed xd )

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz